Światowe mistrzostwa we florystyce to dla widzów feeria barw, niezwykłych kompozycji i emocji rywalizacji. Ale za kulisami dzieje się drugie, mniej widoczne przedstawienie – ogromna praca organizacyjna, która sprawia, że w sierpniu Haga zamienia się w stolicę światowej florystyki.
Jak wybierano reprezentantów na mistrzostwa świata we florystyce?
Kiedy reprezentanci poszczególnych krajów wchodzili na scenę podczas ceremonii otwarcia, wielu z nich miało za sobą miesiące przygotowań i selekcji. Droga do mistrzostw zaczęła się dużo wcześniej, w rodzimych krajach, gdzie krajowe związki florystyczne wybierały najlepszych z najlepszych.
Lista zakwalifikowanych zamknęła się na 24 osobach. Zgłoszenia trzeba było przesłać do końca marca 2025 roku, a każde musiało zawierać biogram, portfolio i szczegółowe informacje techniczne. 22 kwietnia świat florystyczny poznał oficjalne nazwiska – od Europy po Azję i Amerykę, od Hiroto Inoue z Japonii po Tomasza Maxa Kuczyńskiego z Polski.

Kulisy organizacji – logistyka, zaplecze i praca w cieniu reflektorów
Wybór reprezentantów to dopiero początek. W Hadze, gdzie zorganizowano konkurs, zaczęła się właściwa logistyka. Hala została podzielona na stanowiska pracy, każde tak samo wyposażone, z dostępem do wody, światła i chłodni. Do miasta zwożono kwiaty z całego świata – tysiące łodyg w chłodniach, które musiały dotrzeć punktualnie i w idealnej kondycji.
Za kulisami panowała atmosfera przypominająca wielką orkiestrę. Setki ludzi – wolontariusze, technicy, koordynatorzy – pracowali niemal niewidzialnie, żeby na scenie wszystko wyglądało perfekcyjnie. Każdy z florystów mógł skupić się wyłącznie na swojej pracy, a cała reszta była dopięta na ostatni guzik.
Harmonogram i zadania konkursowe – co czekało florystów w Hadze?
Po ceremonii otwarcia przyszły dni zmagań: sześć zadań konkursowych, od bukietu ślubnego, przez dużą instalację, aż po niespodziankę, której temat poznali dopiero na miejscu. Jurorzy – międzynarodowe grono ekspertów – obserwowali każdy ruch, oceniając nie tylko efekt końcowy, ale też technikę i sposób pracy.
Dla publiczności najbardziej ekscytujące były momenty prezentacji gotowych kompozycji, ale prawdziwe emocje rozgrywały się wcześniej – kiedy zawodnicy walczyli z czasem, kiedy widać było napięcie na twarzach, a dłonie drżały z precyzji i stresu.

Za kulisami mistrzostw – ludzie, kwiaty i emocje niewidoczne dla publiczności
Za sceną atmosfera była inna – mniej widowiskowa, ale równie intensywna. Wolontariusze biegnący z wiadrami wody, technicy poprawiający światła, organizatorzy sprawdzający listy obecności. Sponsorzy i partnerzy zaglądali, by upewnić się, że ich produkty są odpowiednio wyeksponowane. Fotografowie wchodzili i wychodzili, polując na ujęcia zza kulis.
Wszystko to budowało niepowtarzalne napięcie. Publiczność widziała gotowe dzieła, ale prawdziwe mistrzostwa działy się właśnie tam – w nieustannym ruchu i chaosie, który z zewnątrz wyglądał na doskonale zorganizowany spektakl.

Polska florystyka na światowej scenie – Tomasz Max Kuczyński w roli reprezentanta
Dla Polski udział Tomasza Maxa Kuczyńskiego to coś więcej niż konkurs. To szansa pokazania rodzimej florystyki na światowej scenie, inspiracja dla całej branży i dowód, że jesteśmy częścią globalnej elity.

Dlaczego World Cup Floral Art to najważniejsze wydarzenie branży florystycznej?
World Cup Floral Art 2025 w Hadze to nie tylko rywalizacja. To święto florystyki, w którym każdy szczegół – od tysiąca łodyg róż po perfekcyjnie przygotowaną scenę – staje się elementem wielkiej opowieści o pasji, sztuce i organizacji na najwyższym poziomie.

Zdjęcia StudioVlekke