Dzielmy się wiedzą i praktyką

Andrzej Dąbrowski WF 1 Comment

Aby branża się rozwijała potrzebuje fachowców. Skąd ich brać? W Polsce jest wiele szkół florystycznych, więc nie jest najgorzej. Idealny kandydat na pracownika kwiaciarni to osoba posiadająca wiedzę teoretyczną wyniesioną ze szkoły lub uczelni, połączoną z umiejętnościami zdobytymi na praktyce lub stażu. Ale gdzie uczniowie i absolwenci mają odbywać praktykę, jak nie w kwiaciarniach, pracowniach? Okazuje się, że nie jest to takie proste, gdyż jak uczniowie pytają w firmach florystycznych o możliwość odbycia praktyki, to często trafiają na odmowę, słysząc – Nie chcę, nie mam czasu, nie będę sobie szkoliła konkurencji. W naszej branży zauważam fakt, że choć pracodawcy preferują kandydatów z doświadczeniem wyniesionym z praktyk zawodowych, nie zawsze są sami gotowi do ich prowadzenia. Ponieważ z nimi wiążą się poświęcenie czasu, ponoszenie kosztów i podejmowanie ryzyka. I jest w tym wiele racji, ale jednak …

Druga strona medalu

Gdy pojawi się wakat w kwiaciarni, to najchętniej zatrudnilibyśmy doświadczonego kandydata. W małych firmach nie mamy czasu na długotrwałe szkolenie młodej i dopiero rozpoczynającej zawodową aktywność osoby, a ponadto potrzebujemy pracowników wszechstronnych, których można oddelegować do różnych zada. Gdy stworzyliśmy większy zespół pracowników, o różnych umiejętnościach, pracujących na zróżnicowanych stanowiskach, to do prostszych zadań chętniej zatrudniamy mniej wykwalifikowaną siłę roboczą. Idealnym sposobem szkolenia jest staż pod okiem mistrza zawodu, bazując na dobrym teoretycznym przygotowaniu przez szkołę i umiejętności absolwenta łączenia teorii z praktyką.

Poszukiwany fachowiec

Przedsiębiorstwa florystyczne poszukują pracowników lojalnych, gotowych do nauki. Silnie akcentowana jest potrzeba zdolności manualnych, zmysłu artystycznego, umiejętności pracy w zespole, negocjacji i komunikatywność. Pracodawcy oczekują, że młody pracownik będzie chętny do intensywnego nabywania wiedzy i umiejętności, które potem wykorzysta w pracy na stanowisku w ich firmie. W przypadku osób młodych można napotkać na problem w spełnieniu tych oczekiwań, gdyż są one skłonne raczej do poszukiwania nowych możliwości, niż długotrwałego wiązania się z jedną firmą, a do tego nierzadko chcących kształtować rzeczywistość po swojemu.

Ryzyko

Młodzi liczą na to, że pracodawca będzie w nich inwestował, zabezpieczy ich rozwój zawodowy. Jednocześnie wskazana gotowość do podnoszenia kwalifikacji jest zarówno atutem, jak i pewnym wyzwaniem dla pracodawcy: oczekuje się zapewnienia możliwości rozwoju, jednocześnie niekoniecznie planując wykorzystania nabytych kwalifikacji na rzecz firmy, dla której aktualnie się pracuje. Młody pracownik liczy na to, że osiągnie z zatrudnienia jak najwięcej korzyści pod kątem jego przyszłej pozycji na rynku pracy.  Ryzyko istnieje zawsze, ale staż to jedyna uczciwa forma przekazania wiedzy przyszłemu pracownikowi, ponieważ pracodawca ma pomoc w codziennych obowiązkach, w zamian za co przez pół roku uczy, nie ponosząc kosztów tej pomocy. Jest to też okres, w którym zarówno pracodawca stwierdza, czy dany kandydat nadaje się do samodzielnej pracy po ukończeniu stażu, a stażysta doświadcza czy mu ta praca odpowiada. Można trafić na stażystę, który za plecami realizuje swój cichy plan i odbywanie praktyki, jest tylko krótkim etapem przed otwarciem swojej kwiaciarni, dlatego trudno się dziwić, że pracodawcy raczej nie mają zaufanie do stażystów.

Wady i zalety

Możemy tu rozpatrywać zarówno potencjalne atuty młodych pracowników, jak i takie cechy, które mogą zniechęcać do ich zatrudniania. Opinie w branży bywają różne, jedni pracodawcy mają szczęście i trafiają na chętne do nauki, zdolne, pomocne, pracowite i sympatyczne praktykantki. A wielu pracodawców organizowanie praktyki uczniom kojarzy z samymi problemami i wymaganiami od pracodawców, zauważając, że praktykanci czy stażyści mogą wszystko, są bezkarni i pracować im się nie chce. Słyszałem też opinie o tym, że stażyści mają wieczne problemy z punktualnością, bywają niechlujni pod względem wykańczania prac, i co najgorsze – oszukują. Tak więc stażysta to trochę loteria, ale jeśli ktoś zna się na ludziach i umie ich szybko ocenić to łatwo odkryje na samym początku, z kim ma do czynienia.

Oszlifowany diament

Wśród praktykantów znaleźć można diament, którego wystarczy odpowiednio doszlifować. Najważniejsze są chęci, bo młody człowiek jeżeli bardzo czegoś pragnie, to warto go wesprzeć i dać mu szansę szkoląc sobie zdolnego pracownika. No ale do uczenia też trzeba posiadać predyspozycje: odpowiednie podejście, ogromną cierpliwość oraz wiedzę niezbędną do wykonywania tego zawodu. Osobiście poznałem w szkołach florystycznych wielu fajnych uczniów, którzy już mają wiedzę teoretyczną, podstawowe umiejętności praktyczne i chcieliby odbyć praktykę, aby zostać w pełni wykwalifikowanym pracownikiem. Większość z nich, widząc co dzieje się na kwiatowym rynku, woli pracować za godziwą płacę w stabilnej firmie, niż ryzykować biznesową niepewność na własny rachunek. Widząc problem w znalezieniu możliwości odbycia praktyk, przekonuję uczniów do tego aby zaproponowali właścicielom kwiaciarni układ – praktykant chętnie podzieli się wiedzą teoretyczną w zamian za umiejętności praktyczne. Co tu dużo mówić wielu właścicieli kwiaciarni ma duże braki w teorii florystyki, komponują bukiety intuicyjnie, a wiedza z zakresu teorii barw, kompozycji na pewno ułatwi im pracę.

Zmiany na rynku pracy

Wielu przedsiębiorców narzeka, że nie warto, że to absorbujące, że istnieje ryzyko wyszkolenia sobie konkurencji, ale czy tak jest zawsze? Czy może w obecnej sytuacji na rynku pracy warto zaryzykować i w ten sposób wyszkolić sobie dobrych pracowników? Kiedyś w procesie rekrutacji można było wybierać, marudzić, teraz trzeba się dostosować do nowej sytuacji, nie spróbujesz nie przekonasz się, a kierowanie się stereotypami spowoduje, że w konsekwencji będziesz musiał pracować sam.

O Autorze

Andrzej Dąbrowski

Facebook Twitter Google+

Andrzej Dąbrowski – magister ekonomii. Urodził się, mieszka i pracuje w Bolesławcu. Wżenił się w biznes florystyczny w 1994 roku i w związku tym pozostał do dzisiaj. W międzyczasie ukończył Akademię Ekonomiczną we Wrocławiu w zakresie zarządzanie przedsiębiorstwem. Działalność w branży kwiatowej zaczynał od prowadzenia kwiaciarni , rozwijając firmę do sieci kilku kwiaciarni (Bukieciarz, Amazonia, Kwieciarnia). W między czasie rozwinął sprzedaż hurtową i import pod marką Kwiatostan. Kolejnym etapem rozwoju w branży było stworzenie ośrodka szkoleniowego Akademia Florysty i pracowni florystycznej Party Flowers. Wszystkie stworzone marki to obecnie gotowe koncepty franczyzowe, które mają za zadanie ułatwić rozwój lub rozpoczęcie biznesu w branży florystycznej. Zajmuje się praktycznym zastosowaniem wiedzy z zakresu zarządzania przedsiębiorstwem florystycznym. Obecnie świadczy usługi doradcze i szkoleniowe dla firm z branży kwiatowej w oparciu o szeroką, praktyczną i teoretyczną wiedzę z zakresu zarządzania przedsiębiorstwem, zdobytą podczas dwudziestopięcioletniej działalności w biznesie florystycznym. Swoją pasją, wiedzą i doświadczeniem chętnie dzieli się pisząc artykuły o biznesie florystycznym publikowane na forumkwiatowe.pl, w czasopiśmie NDiO - Flora i Florysta.

Komentarze(y) 1

  1. Takim nieoszlifowanym diamentem może okazać się osoba bez doświadczenia. Dlatego fajnie dawać szanse osobą uczącym się, z potencjałem

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.