Wydamy miliony na róże i goździki

Andrzej Dąbrowski WF Dodaj komentarz

Na walentynki idzie wszystko, co czerwone, czyli róże i tulipany, na Dzień Kobiet: tulipany, narcyzy, krokusy i hiacynty, a na Dzień Matki – cyklameny. Tylko na koniec roku szkolne go mody zmieniają się co roku.

Dwutysięczna Stężyca w połowie drogi między stolicą i Lublinem. Niezależnie z której części kraju jesteś, bardzo prawdopodobne, że to właśnie tu rosły kwiaty, które jutro twoje dziecko wręczy nauczycielowi na zakończenie roku szkolnego. Bo to największe w kraju kwiatowe zagłębie. Na 15 hektarach pod szkłem Jarosław Ptaszek, właściciel JMP Flowers, ma m.in. 500 tys. róż, 400 tys. anturium i 2,5 mln orchidei. Codziennie dziewięć tirów wyjeżdża stąd do 12 giełd kwiatowych rozsianych po Polsce, skąd potem rośliny trafia ją do setek kwiaciarni w Warszawie, Poznaniu, a na wet Trójmieście.

– Koniec roku szkolnego to po walentynkach i Dniu Kobiet okres największego popytu na kwiaty cięte. Nie oznacza to jednak, że teraz ścinamy wszystko, co mamy. Uprawa jest tak zaplanowana, że podaż każdego dnia może być stała – opowiada Jacek Ptaszek, syn Jarosława.

Ilona Sprzączka z branżowego czasopisma „Hasło Ogrodnicze” mówi, że o ile na styczniowy Dzień Babci i Dziadka hitem są pierwiosnki w doniczkach, na walentynki idzie wszystko, co czerwone (róże, tulipany), na Dzień Kobiet: tulipany, narcyzy, krokusy i hiacynty, a na Dzień Matki – cyklameny, to w przypadku zakończenia roku szkolnego trendy zmieniają się co roku. – Zależą od mód, które lansują producenci. W ostatnim czasie na targach kwiatowych promowane są rośliny fioletowe i różowe, więc można pokusić się o tezę, że w tym roku modne będą bukiety z róż, goździków czy alstromerii w tych kolorach. Ile wy da my na bukiet? Przeciętnie 30-40 zł.

Co ciekawe, o ile w ostatnich latach kwiaty dla nauczycieli były wypierane przez prezenty (biżuteria, bilety do teatru), to i w tej sprawie widać zmiany. – Rodzice coraz częściej rozważają, czy wypada kupować wyszukany prezent. Coraz więcej dochodzi do wniosku, że kwiaty są mniej zobowiązujące – mówi Andrzej Dąbrowski, konsultant w biznesie florystycznym z Grupy Florystycznej Florand. Jego zdaniem czerwiec to świetny miesiąc dla kwiatowego biznesu nie tylko z powodu końca szkoły. To także miesiąc z „r”, a więc czas ślubów, a także imieniny Jana i obrony prac magisterskich.

Mimo to kwiatowy biznes wciąż jest w fazie rozkwitu. Pięć lat temu Polak wydawał na kwiaty 10 euro rocznie (razem z doniczkowymi) i byliśmy pod tym względem w europejskim ogonie. Rekordziści – Szwed, Norweg, Niemiec – wydawali po 100-120 euro. Dziś, jak szacują eksperci, to ok. 25 euro rocznie, co w skali całego kraju da je ok. 4 mld zł.

– Jesteś my coraz bogatsi, a do tego wiele badań pokazuje, że Polakom w porównaniu do innych europejskich nacji kupowanie kwiatów sprawia dużo przyjemności – mówi Dąbrowski.

Do kupna kwiatów czasem zniechęcają nas sami sprzedawcy, windując ceny przy okazji popularnych świąt. Ilona Sprzączka przytacza przykład z ostatniego Dnia Kobiet. – Na giełdzie kwiatowej tulipan kosztował złotówkę. A w osiedlowej krakowskiej kwiaciarni już 7 zł. Chętnych nie brakowało, ale wysokie ceny działają antypromocyjnie, bo bez okazji nikt drogich kwiatów nie kupi – mówi Sprzączka.

Michał Stangret

Nasza wiedza o rynku kwiatowym zostaje coraz częściej doceniana a wypowiedzi cytowane są w artykułach o branży florystycznej. Tym razem w artykule, który ukazał sie w ogólnopolskim dzienniku “metro” w dniu 28.06.2012.

O Autorze

Andrzej Dąbrowski

Facebook Twitter Google+

Andrzej Dąbrowski – magister ekonomii. Urodził się, mieszka i pracuje w Bolesławcu. Wżenił się w biznes florystyczny w 1994 roku i w związku tym pozostał do dzisiaj. W międzyczasie ukończył Akademię Ekonomiczną we Wrocławiu w zakresie zarządzanie przedsiębiorstwem. Działalność w branży kwiatowej zaczynał od prowadzenia kwiaciarni , rozwijając firmę do sieci kilku kwiaciarni (Bukieciarz, Amazonia, Kwieciarnia). W między czasie rozwinął sprzedaż hurtową i import pod marką Kwiatostan. Kolejnym etapem rozwoju w branży było stworzenie ośrodka szkoleniowego Akademia Florysty i pracowni florystycznej Party Flowers. Wszystkie stworzone marki to obecnie gotowe koncepty franczyzowe, które mają za zadanie ułatwić rozwój lub rozpoczęcie biznesu w branży florystycznej. Zajmuje się praktycznym zastosowaniem wiedzy z zakresu zarządzania przedsiębiorstwem florystycznym. Obecnie świadczy usługi doradcze i szkoleniowe dla firm z branży kwiatowej w oparciu o szeroką, praktyczną i teoretyczną wiedzę z zakresu zarządzania przedsiębiorstwem, zdobytą podczas dwudziestopięcioletniej działalności w biznesie florystycznym. Swoją pasją, wiedzą i doświadczeniem chętnie dzieli się pisząc artykuły o biznesie florystycznym publikowane na forumkwiatowe.pl, w czasopiśmie NDiO - Flora i Florysta.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.