Kwiaciarnia w niepewnych czasach

Andrzej Dąbrowski WF Dodaj komentarz

Dwa lata temu, zadawaliśmy sobie pytanie – czy ludzie będą kupować kwiaty? Wtedy każdy przedsiębiorca inaczej zareagował na nową sytuację – jedni sami się zamknęli na krótszy i dłuższy czas, innych zamknęły ograniczenia, jeszcze inni rozwijali swoje biznesy. Okazało się, że nawet w czasie pandemii ludzie kupowali kwiaty.

Na początku tego roku przedsiębiorcy zderzyli się z Nowym Ładem. Zamiast ułatwień, wiele niejasności i komplikacji. Do tego doszły znaczne wzrosty kosztów prowadzenia firmy – zdrożała energia elektryczna, gaz i paliwa. Inflacja i duże wahania wartości złotego jeszcze bardziej skomplikowały prowadzenie firmy florystycznej. Wzrost cen gazu spowodował dużą destabilizację europejskim rynku kwiatów, wywołaną ograniczeniem produkcji. Znacznie wyższe koszty i ograniczona podaż miały wpływ na duże wzrosty cen kwiatów.

W tym roku, pod koniec lutego każdy z nas miał dylemat – jak to teraz będzie?  Świadomość okrutnej wojny za wschodnią granicą, olbrzymia fala uchodźców z Ukrainy – jak w takiej sytuacji prowadzić biznes? Czy to dobry czas na eksponowanie w mediach społecznościowych informacji o nadchodzącym Dniu Kobiet i nakłanianie do kupowania kwiatów? Wielu kwiaciarzy postanowiło ograniczyć swoją aktywność w tym czasie, inni działali normalnie.

Po agresji Rosji na Ukrainę zastanawialiśmy się czy klienci będą kupowali kwiaty w Dzień Kobiet, a tymczasem okazało się, że tak. Mało tego w relacjach z Ukrainy widać było, że tam mimo wojny wciąż kwiaty są ważne nawet w tak trudnych czasach – wizyta Prezydenta Ukrainy w szpitali, ślub żołnierski, zaręczyny w czasie fikcyjnej kontroli, handel kwiatami na ulicach Kijowa. Ludzie w ogarniętym wojną kraju chcą żyć normalnie, a kwiaty dają tę normalność.

Mimo rozterek uważam, że my floryści powinniśmy robić swoje, zarabianie nie jest niczym złym! Twórzmy piękno, handlujmy, zarabiajmy, płaćmy podatki, pomagajmy tym co są w potrzebie. Pieniądze szczęścia nie dają…, ale bez niech trudno funkcjonować we współczesnym świecie. Dlatego pilnujmy biznesu, od niego zależą losy pracowników, dostawców, usługodawców.

Czy to wszystko ma sens?

Przecież w kwiaciarniach sprzedajemy rzeczy tak naprawdę do niczego niepotrzebne, niepraktyczne, bez nich można żyć! Więc możemy mieć obawy, że kwiaty zostaną pierwsze skreślone z list zakupowych klientów, bo przecież są ważniejsze rzeczy.

Najpierw pojawienie się pandemii dało do myślenia, teraz w czasie wojny za wschodnią granicą znowu zadajemy sobie pytania – czy prowadzenie kwiaciarni w niepewnych czasach ma sens? Życie, zachowanie klientów pokazało, że tak! Nawet w czasach, gdy szalała pandemia, kiedy obostrzenia dosięgały coraz większą liczbę dziedzin życia ludzie cały czas kupowali kwiaty, rośliny, artykuły upiększające otoczenie. To pokazało, że nie samym chlebem żyje człowiek… Decyzje zakupowe wcale nie muszą wynikać z praktycznego podejścia do życia, na szczęście są osoby, które zwracają uwagę na piękno i chcą mieć w swoim otoczeniu coś fajnego.

Prowadzenie kwiaciarni to nasza praca i powinniśmy wykonywać ją najlepiej jak potrafimy, przy tym zarabiając pieniądze na pensje pracowników, utrzymujące ich rodziny, na pokrycie kosztów, z czego utrzymują się kolejne rodziny, musimy zarobić też na funkcjonowanie swojej rodziny. Nie ma nic złego w zarabianiu pieniędzy!  Pamiętajcie, że prowadząc biznes płacimy różne podatki i składki ZUS, czyli mamy wpływ na krajowy budżet a przez to na edukację, kulturę, wsparcie socjalne potrzebującym, służbę zdrowia, bezpieczeństwo i obronność.

Jak na to wszystko zarobić?

Czy możliwy jest wzrost przychodów, który tak naprawdę jest konieczny w obecnej sytuacji? W naszych kwiaciarniach w pierwszych miesiącach roku przychody były porównywalne do ubiegłego roku. Ale trzeba było mocno pracować na tę stabilność. Mam świadomość tego, że przy wzroście kosztów przychody powinny też rosnąć, aby zapewnić przetrwanie firmy. Czy florystyczne firmy mają jeszcze jakiś ukryty potencjał, który należy teraz uruchomić?

Ja zauważam jeszcze nie w pełni wykorzystane możliwości w pracownikach kwiaciarni. To sprzedawcy mają kontakt z klientem a odpowiednie przygotowanie, profesjonalna wiedza i umiejętność doradzania, wsparta umiejętnościami sprzedażowymi może wpłynąć na wzrost przychodów. Do tego dodałbym jeszcze asortyment jaki oferuje kwiaciarnia. Taniością nie zwiększymy obrotów a klient szukający wyjątkowego towaru z chęcią zapłaci więcej, jednak w zamian oczekuje wyjątkowego miejsca i profesjonalnej obsługi.

W ostatnim czasie coraz większym zainteresowaniem cieszy się szkolenie Kompetentny pracownik. To pokazuje, że właściciele kwiaciarni zauważają potencjał w dobrze przeszkolonym zespole. Najważniejsze, że po szkoleniu otrzymuję informację, że wiedzę ze szkolenia pracownicy potrafią wykorzystać w praktyce.

Dwa oblicza kryzysu

W każdym kryzysie oprócz zagrożeń pojawiają się również szanse. I tak jest tym razem. Z jednej strony wzrost kosztów prowadzenia działalności, destabilizacja rynku. A z drugiej strony wielomilionowa fala uchodźców, w tym kobiet, a wśród nich potencjalni pracownicy, których ostatnio bardzo brakowało. Od kilku tygodni codziennie docierają do nas zapytania o to czy nie potrzebujemy pracownika w kwiaciarni. Sytuacja kryzysowa miała wpływ na to, że ułatwiono możliwość zatrudnienia pracowników z Ukrainy. Jedyny problem to znajomość języka polskiego i póki co tymczasowe podejście do pracy, ale w obecnej sytuacji nie jest to wielka przeszkoda.

Od kilku lat zauważamy w kwiaciarniach coraz większą liczbę klientów z Ukrainy. Oni lubią kupować kwiaty, a na dodatek podkreślają, że kwiaty w polskich kwiaciarniach przeważnie są tańsze niż w ukraińskich. Ich polskie zarobki są wyższe przez to chętniej wydają je na kwiaty. W sytuacji, gdy ostatnia fala uchodźców wojennych jest bez wątpienia tragiczna to tu też widzę pozytywne aspekty. Uchodźcy z za wschodniej granicy są serdecznie goszczeni w wielu polskich domach i ostatnio właśnie za tę gościnność jedna pani z Ukrainy chcąc wyrazić wdzięczność kupiła storczyka z osłonką i wręczyła go gospodarzom nowego, tymczasowego domu. Inny przypadek to rodzina, która wstąpiła do kwiaciarni po prostu nacieszyć oczy pięknem roślin i kwiatów i mąż, który kupuje przy tej okazji kilka frezji do wazonu do ich nowego mieszkania, bo żona kocha frezje i zawsze kupowała je w ukraińskiej kwiaciarni. To pokazuje, że kwiaty to namiastka normalności, piękne wspomnienie i są ważne nawet w tak tragicznych okolicznościach.

Wojna w Ukrainie bez wątpienia ma też wpływ na popyt na kwiaty no w europejskim rynku. Działania wojenne ograniczyły możliwości zakupowe ukraińskich kwiaciarni a sankcje nałożone na Rosję przyblokowały tamtejszy rynek. To wszystko wpłynęło na obniżenie cen importowanych kwiatów.

Opanujmy emocje

Przedsiębiorcami targają emocje, bo dręczą ich pytania – co to będzie? Będzie tak jak będzie! Skupcie się nad tym na co macie wpływ! Nie zamartwiajcie się na zapas, stres motywuje, ale stres też blokuje. Wydawało się, że pandemia to największe nieszczęście jakie nas przedsiębiorców może dopaść… a tu nagle o pandemii cisza, bo przyćmiła go kolejna tragedia, kolejna niepewność. Jakoś trzeba żyć… musimy walczyć, nie możemy poddawać się.

O Autorze

Andrzej Dąbrowski

Facebook Twitter Google+

Andrzej Dąbrowski – magister ekonomii. Urodził się, mieszka i pracuje w Bolesławcu. Wżenił się w biznes florystyczny w 1994 roku i w związku tym pozostał do dzisiaj. W międzyczasie ukończył Akademię Ekonomiczną we Wrocławiu w zakresie zarządzanie przedsiębiorstwem. Działalność w branży kwiatowej zaczynał od prowadzenia kwiaciarni , rozwijając firmę do sieci kilku kwiaciarni (Bukieciarz, Amazonia, Kwieciarnia). W między czasie rozwinął sprzedaż hurtową i import pod marką Kwiatostan. Kolejnym etapem rozwoju w branży było stworzenie ośrodka szkoleniowego Akademia Florysty i pracowni florystycznej Party Flowers. Wszystkie stworzone marki to obecnie gotowe koncepty franczyzowe, które mają za zadanie ułatwić rozwój lub rozpoczęcie biznesu w branży florystycznej. Zajmuje się praktycznym zastosowaniem wiedzy z zakresu zarządzania przedsiębiorstwem florystycznym. Obecnie świadczy usługi doradcze i szkoleniowe dla firm z branży kwiatowej w oparciu o szeroką, praktyczną i teoretyczną wiedzę z zakresu zarządzania przedsiębiorstwem, zdobytą podczas dwudziestopięcioletniej działalności w biznesie florystycznym. Swoją pasją, wiedzą i doświadczeniem chętnie dzieli się pisząc artykuły o biznesie florystycznym publikowane na forumkwiatowe.pl, w czasopiśmie NDiO - Flora i Florysta.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.