Florystka stojąca za ladą w nowoczesnej kwiaciarni pełnej kolorowych bukietów i dekoracji roślinnych

Napiwki w kwiaciarni – dlaczego warto postawić puszkę na ladzie?

Andrzej DąbrowskiWF Dodaj komentarz

Florystyka to nie tylko sprzedaż kwiatów

W kwiaciarniach bardzo często rozmawiamy o cenach, kosztach, marżach, sezonowości, konkurencji marketów, podwyżkach na giełdach kwiatowych i o klientach, którzy coraz uważniej patrzą na portfel. To wszystko są ważne tematy, bo prowadzenie kwiaciarni od dawna nie jest prostym handlem, w którym kupuje się kwiaty, dolicza marżę i spokojnie czeka na klienta. Dzisiaj kwiaciarnia musi walczyć o uwagę, o jakość, o zaufanie, o powtarzalność sprzedaży i o to, aby klient zrozumiał, że bukiet wykonany przez florystę nie jest tym samym, co paczka kwiatów wrzucona do koszyka w markecie.

W tym całym myśleniu o cenach bardzo często pomijamy jednak drobny, prosty, a jednocześnie bardzo symboliczny element. Mam na myśli puszkę na napiwki ustawioną na ladzie. Dla jednych może to brzmieć zaskakująco, bo napiwki kojarzą się bardziej z restauracją, kawiarnią, hotelem albo salonem fryzjerskim.

Ale gdy spojrzymy na florystykę uczciwie, to szybko zobaczymy, że kwiaciarnia także jest miejscem usługi, rzemiosła, estetyki i pracy wykonywanej rękami. Klient bardzo często nie kupuje u nas tylko kwiatów. Kupuje naszą wiedzę, gust, czas, cierpliwość, umiejętność szybkiego działania i zdolność stworzenia czegoś pięknego z materiału, który sam w sobie jest delikatny, sezonowy i nietrwały.

Puszka na napiwki jako znak szacunku do pracy florysty

Dobrze ustawiona puszka na napiwki nie powinna być traktowana jako próba wyciągania od klienta dodatkowych pieniędzy. To raczej delikatny komunikat: jeżeli doceniasz naszą pracę, możesz to pokazać. W wielu usługach taki gest jest czymś zupełnie normalnym. Kelner otrzymuje napiwek za dobrą obsługę, fryzjer za staranne strzyżenie, kosmetyczka za uważną usługę, taksówkarz za komfortowy przejazd. Florysta również wykonuje usługę, często bardzo indywidualną, emocjonalną i wymagającą wyczucia.

Bukiet nie powstaje sam. Ktoś musiał zamówić kwiaty, ocenić ich jakość, przechować je w odpowiednich warunkach, dobrać dodatki, przygotować stanowisko pracy, wysłuchać klienta, zrozumieć okazję, zaproponować kompozycję, ułożyć ją, zapakować i jeszcze zrobić to często w kilka minut, bo klient się spieszy. Za tym wszystkim stoi doświadczenie, które zdobywa się latami. Puszka na napiwki bardzo subtelnie przypomina, że po drugiej stronie lady stoi człowiek z umiejętnościami, a nie tylko sprzedawca podający towar z półki.

Anegdota o rabacie, która wiele mówi o naszej branży

Jest jedna sytuacja, którą zna chyba każda kwiaciarnia. Klient zamawia bukiet, florysta przygotowuje kompozycję, dobiera kwiaty, poprawia detale, wybiera papier, dopasowuje wstążkę, czasem dokłada coś od siebie, żeby bukiet wyglądał pełniej i bardziej elegancko. Klient patrzy, podoba mu się, często nawet mówi, że bukiet jest piękny. I wtedy pada pytanie: „A jaki rabat mogę dostać?”

Można w takiej chwili zacząć tłumaczyć, że kwiaty są drogie, że transport kosztuje, że jest ZUS, podatki, energia, czynsz, straty towarowe i masa innych rzeczy, których klient najczęściej nie widzi. Tylko że takie tłumaczenie rzadko buduje dobrą atmosferę. Często lepiej działa spokojna odpowiedź z uśmiechem: „Wie Pan… przy tak ładnym bukiecie bardziej liczyłam na napiwek dla florysty niż negocjacje jak na targu samochodowym 😉”.

To zdanie potrafi rozbroić całą sytuację. Klient często zaczyna się śmiać, bo nagle widzi absurd własnego pytania. Jeszcze przed chwilą chwalił pracę florysty, a sekundę później próbował obniżyć jej wartość. Taka odpowiedź nie musi być złośliwa. Wręcz przeciwnie, może być lekka, życzliwa i pełna humoru. Ale jednocześnie bardzo wyraźnie pokazuje granicę: dobra praca ma swoją wartość, a rabat nie powinien być automatyczną nagrodą za to, że ktoś zapytał.

Dlaczego klienci proszą o rabat?

Warto zrozumieć, że klient często nie prosi o rabat dlatego, że nie szanuje florysty. Bardzo często robi to z przyzwyczajenia. W wielu branżach rabat stał się elementem rozmowy handlowej. Klient pyta, bo zakłada, że tak wypada. Czasem widział promocję w internecie, czasem nauczył się negocjować, czasem po prostu chce sprawdzić, czy coś „uda się urwać”. Problem zaczyna się wtedy, gdy kwiaciarnia zbyt łatwo na to przystaje i sama uczy klientów, że cena na metce albo ustalona cena bukietu jest tylko punktem wyjścia do dalszych negocjacji.

Jeżeli za każdym razem reagujemy rabatem, to krok po kroku obniżamy wartość własnej pracy. Klient nie widzi wtedy florysty jako specjalisty, ale jako kogoś, kto ma zapas ceny do oddania. Tymczasem w dobrze prowadzonej kwiaciarni cena bukietu powinna wynikać z kosztu materiału, jakości kwiatów, czasu pracy, doświadczenia, lokalizacji, poziomu obsługi i wartości estetycznej kompozycji. Nie ma tam zbyt wiele miejsca na przypadkowe obniżki tylko dlatego, że ktoś zadał pytanie.

Napiwek zamiast rabatu – zmiana sposobu myślenia

Największą wartością puszki na napiwki nie jest sama kwota, która się w niej pojawi. Oczywiście dodatkowe pieniądze zawsze są miłe, szczególnie w branży, w której koszty rosną szybciej niż gotowość klientów do akceptowania wyższych cen. Ale jeszcze ważniejsza jest zmiana sposobu myślenia. Puszka na napiwki uczy, że dobrze wykonana usługa może być doceniona, a nie automatycznie przeceniona.

To bardzo ważne rozróżnienie. Rabat mówi: „ta praca może być warta mniej”. Napiwek mówi: „ta praca była warta więcej”. I właśnie dlatego warto o tym rozmawiać. W kwiaciarniach przez lata zbyt często skupialiśmy się na bronieniu ceny, zamiast budować kulturę doceniania jakości. Puszka na napiwki jest małym elementem, ale może stać się symbolem większej zmiany. Pokazuje klientowi, że florystyka jest usługą, w której liczy się człowiek, ręka, pomysł, doświadczenie i efekt końcowy.

Jak postawić puszkę, żeby wyglądało to naturalnie?

W kwiaciarni wszystko powinno być estetyczne, dlatego puszka na napiwki również nie może wyglądać przypadkowo. Nie chodzi o wielki plastikowy pojemnik z krzykliwym napisem. Lepszy będzie szklany słoik, ceramiczne naczynie, mała drewniana skrzynka albo elegancki pojemnik pasujący do stylu kwiaciarni. Najważniejsze, aby był widoczny, ale nienachalny. Klient powinien go zauważyć przy płatności, ale nie powinien czuć presji.

Bardzo dobrze działa krótki, lekki komunikat. Może to być zdanie: „Dziękujemy za docenienie naszej pracy”, „Napiwki motywują bardziej niż rabaty” albo „Każdy gest wdzięczności dodaje nam energii do tworzenia pięknych bukietów”. Warto zachować klasę i subtelność, bo napiwek musi pozostać dobrowolny. Nie komentujemy, kto wrzucił, a kto nie. Nie patrzymy znacząco na klienta. Nie robimy z tego obowiązku. Puszka po prostu stoi i daje możliwość tym, którzy chcą okazać wdzięczność.

Wpływ napiwków na zespół kwiaciarni

Właściciele kwiaciarni często szukają sposobów na motywowanie pracowników. Rozmawiamy o premiach, grafikach, podziale obowiązków, szkoleniach i atmosferze w zespole. Tymczasem nawet drobne napiwki potrafią mieć bardzo pozytywny wpływ na codzienną pracę. Nie chodzi tylko o pieniądze, ale o poczucie, że klient zauważył wysiłek. Dla florysty, który przez kilka godzin stoi przy stole, pracuje z mokrymi łodygami, odbiera telefony, obsługuje klientów i jeszcze musi zachować uśmiech, taki gest naprawdę ma znaczenie.

Warto jednak ustalić jasne zasady podziału napiwków. Jeżeli w kwiaciarni pracuje kilka osób, dobrze jest od początku określić, czy napiwki są dzielone codziennie, tygodniowo, między wszystkich pracowników, czy może trafiają do wspólnej puli na kawę, drobne potrzeby zespołu albo wspólne wyjście. Brak zasad może prowadzić do nieporozumień, a przecież cały sens puszki polega na tym, aby budowała dobrą atmosferę, a nie napięcia.

Napiwki w małej miejscowości i w dużym mieście

Niektórzy mogą powiedzieć, że napiwki w kwiaciarni sprawdzą się w dużym mieście, ale niekoniecznie w mniejszej miejscowości. Moje doświadczenie podpowiada coś odwrotnego. W małych społecznościach relacje są często silniejsze, a klienci lepiej wiedzą, kto stoi za lokalnym biznesem. Jeżeli kwiaciarnia przez lata pomaga mieszkańcom w ważnych momentach życia, przygotowuje bukiety na śluby, komunie, jubileusze, pogrzeby, imieniny i rodzinne uroczystości, to staje się częścią lokalnej codzienności.

W takiej sytuacji napiwek może być bardzo naturalnym gestem wdzięczności. Nie musi być duży. Czasem chodzi o kilka złotych, czasem o zaokrąglenie rachunku, czasem o prosty sygnał: „dziękuję, że zawsze można na was liczyć”. W dużym mieście puszka może działać bardziej anonimowo, jako element kultury usług. W małej miejscowości może mieć bardziej osobisty charakter. W obu przypadkach warto dać klientowi taką możliwość.

Czy napiwki mogą zastąpić dobrą politykę cenową?

Oczywiście nie. Puszka na napiwki nie może być sposobem na ratowanie źle policzonych cen, zbyt niskich marż czy nieopłacalnych usług. To bardzo ważne. Napiwek jest dodatkiem, gestem wdzięczności, symbolem docenienia. Nie powinien być elementem kalkulacji, bez którego bukiet zaczyna się opłacać. Kwiaciarnia musi mieć dobrze przemyślaną politykę cenową, musi liczyć koszty i musi umieć powiedzieć klientowi, ile naprawdę kosztuje dobra kompozycja.

Puszka na napiwki może jednak pomóc w budowaniu innej narracji wokół ceny. Zamiast nieustannie tłumaczyć, dlaczego nie możemy dać rabatu, pokazujemy, że nasza praca ma wartość. Klient, który to rozumie, rzadziej będzie naciskał na obniżkę, a częściej będzie gotów zapłacić uczciwą cenę. W dłuższej perspektywie właśnie o to chodzi: nie o kilka monet w puszce, ale o większy szacunek do pracy florysty.

Kultura doceniania zamiast kultury rabatów

Branża florystyczna potrzebuje dzisiaj więcej odwagi w mówieniu o wartości swojej pracy. Przez lata zbyt często słyszeliśmy, że kwiaty są drogie, że „to tylko na chwilę”, że „w markecie jest taniej”, że „może jakiś rabacik”. Jeżeli ciągle odpowiadamy na to obniżką ceny, to sami wzmacniamy przekonanie, że nasza praca jest negocjowalna w dół. Tymczasem powinniśmy spokojnie, konsekwentnie i z klasą budować przekaz, że dobry bukiet to efekt wiedzy, gustu, doświadczenia i odpowiedzialności.

Puszka na napiwki jest małym przedmiotem, ale może mieć duże znaczenie symboliczne. Może przypominać klientowi, że za ladą stoi człowiek, który nie tylko sprzedaje kwiaty, ale tworzy emocje. Może pomóc rozładować rozmowy o rabatach. Może dać zespołowi dodatkową motywację. Może wprowadzić do kwiaciarni trochę lekkości i humoru. A przede wszystkim może przesunąć rozmowę z pytania „ile można urwać?” na myślenie „jak mogę docenić dobrze wykonaną pracę?”.

Podsumowanie

Czy warto postawić puszkę na napiwki w kwiaciarni? Moim zdaniem warto. Nie jako obowiązek, nie jako nachalny element sprzedaży, nie jako sposób na przerzucenie kosztów na klienta, ale jako prosty znak, że praca florysty zasługuje na docenienie. W dobrze prowadzonej kwiaciarni puszka na napiwki może stać się naturalnym elementem obsługi, podobnie jak uśmiech, ładne opakowanie, czysta lada i dobrze wykonany bukiet.

Najważniejsze, aby zrobić to z wyczuciem. Estetycznie, lekko, bez presji. A gdy następnym razem klient zapyta o rabat, można spokojnie odpowiedzieć z uśmiechem: „Za dobrze wykonaną usługę to raczej daje się napiwek, a nie prosi o rabat.” Czasem jedno takie zdanie potrafi zmienić całą rozmowę, a może nawet sposób, w jaki klient patrzy na pracę florysty.

FAQ – napiwki w kwiaciarni

Czy wypada postawić puszkę na napiwki w kwiaciarni?

Tak, pod warunkiem że jest to zrobione subtelnie i estetycznie. Kwiaciarnia jest miejscem, w którym klient otrzymuje nie tylko produkt, ale również usługę, doradztwo, kompozycję i indywidualne podejście. Puszka na napiwki daje klientowi możliwość dobrowolnego docenienia tej pracy.

Czy klient nie odbierze puszki na napiwki jako nachalności?

Nie powinien, jeżeli puszka jest ustawiona dyskretnie, a komunikat na niej jest lekki i elegancki. Napiwek musi pozostać dobrowolny. Nie należy klienta do niego namawiać, komentować ani sugerować, że jest oczekiwany.

Jaki napis umieścić na puszce na napiwki?

Najlepiej sprawdzają się krótkie i sympatyczne komunikaty, na przykład: „Dziękujemy za docenienie naszej pracy”, „Napiwki motywują bardziej niż rabaty” albo „Twój gest dodaje nam energii do tworzenia pięknych bukietów”. Warto dopasować napis do stylu kwiaciarni i sposobu komunikacji z klientami.

Czy napiwki powinny trafiać do właściciela czy pracowników?

To zależy od zasad ustalonych w konkretnej kwiaciarni, ale najważniejsze jest, aby były one jasne dla całego zespołu. Można dzielić napiwki między pracowników, przeznaczać je na wspólną pulę albo ustalić inny model. Brak jasnych zasad może prowadzić do niepotrzebnych nieporozumień.

Czy puszka na napiwki zastąpi podnoszenie cen?

Nie. Napiwki nie mogą zastępować prawidłowej polityki cenowej. Cena bukietu powinna być dobrze policzona i uwzględniać koszt kwiatów, dodatków, pracy, strat, czynszu, podatków i innych kosztów prowadzenia kwiaciarni. Napiwek jest dodatkiem i gestem wdzięczności, a nie elementem koniecznym do opłacalności sprzedaży.

Jak reagować, gdy klient prosi o rabat?

Warto reagować spokojnie, z uśmiechem i bez tłumaczenia się ze wszystkich kosztów prowadzenia biznesu. Dobrze działa zdanie: „Za dobrze wykonaną usługę to raczej daje się napiwek, a nie prosi o rabat.” Taka odpowiedź potrafi rozładować atmosferę, a jednocześnie pokazuje klientowi, że praca florysty ma swoją wartość.

Czy napiwki sprawdzą się w małej miejscowości?

Tak, często nawet bardzo dobrze. W małych miejscowościach relacje między klientami a lokalną kwiaciarnią są mocniejsze. Klienci znają właściciela, wiedzą, kto przygotowuje bukiety i często chętnie okazują wdzięczność za dobrą obsługę. Puszka na napiwki może być tam odbierana jako naturalny gest docenienia lokalnej pracy.

O Autorze

Andrzej Dąbrowski

Facebook Twitter

Andrzej Dąbrowski to magister ekonomii, który urodził się, mieszka i pracuje w Bolesławcu. W 1994 roku zaangażował się w biznes florystyczny, który kontynuuje do dziś. Ukończył Akademię Ekonomiczną we Wrocławiu, specjalizując się w zarządzaniu przedsiębiorstwem. Aktualnie Grupa Florystyczna Florand, którą stworzył i zarządza skupia wiele florystycznych marek działających w różnych sektorach kwiatowego rynku. Jego szeroka wiedza z zakresu zarządzania przedsiębiorstwem florystycznym pozwala mu świadczyć usługi doradcze i szkoleniowe dla firm z branży kwiatowej. Ponadto, dzieli się swoją pasją i doświadczeniem, pisząc artykuły o biznesie florystycznym, które publikowane są na blogach wsparcieflorystow.pl i otwieramkwiaciarnie.pl oraz w czasopiśmie NDiO - Flora. https://www.florand.com.pl/nasze-marki/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.