Kompozycja funeralna z żółtych róż, chryzantem i eukaliptusa wykonana przez pracownię Kwiaty Pamięci na Wszystkich Świętych.

Ile kosztuje pamięć? Wszystkich Świętych – ceny kwiatów, koszty florystów i zmieniające się zwyczaje Polaków

Andrzej DąbrowskiWF

Od wielu lat obserwuję, jak zmienia się polski rynek florystyczny, a okres przygotowań do Wszystkich Świętych zawsze jest dla mnie szczególną okazją do przyjrzenia się tym zmianom. Tym bardziej że dzisiaj patrzę na ten rynek nie tylko z perspektywy przedsiębiorcy i konsultanta branży florystycznej, ale również współtwórcy pracowni Kwiaty Pamięci, w której na co dzień zajmujemy się florystyką funeralną.

Przygotowania do tegorocznego sezonu skłoniły mnie do kilku refleksji, którymi chciałbym się podzielić. Oczywiście interesują mnie ceny kwiatów, rosnące koszty prowadzenia działalności, konkurencja i rentowność sprzedaży, bo to codzienność każdego przedsiębiorcy. Jednak coraz częściej zastanawiam się również nad tym, jak zmieniają się oczekiwania klientów, nasze zwyczaje związane z dekorowaniem grobów i samo podejście do pielęgnowania pamięci o bliskich.

Czy nadal najważniejsza jest wielkość kompozycji nagrobnej? Czy potrafimy docenić prostotę i naturalność? I czy jako floryści dostrzegamy w tych zmianach szansę na rozwój naszych przedsiębiorstw? Spróbuję spojrzeć na te zagadnienia zarówno przez pryzmat biznesu, jak i własnych doświadczeń oraz przemyśleń.

Naturalna kompozycja nagrobna z różowych chryzantem, hortensji i eukaliptusa, z białym zniczem w centralnej części – pracownia Kwiaty Pamięci.
Subtelna kompozycja nagrobna z naturalnych kwiatów w odcieniach różu, uzupełniona eukaliptusem i białym zniczem. Projekt i wykonanie: pracownia florystyczna Kwiaty Pamięci.

Czy kwiaty na Wszystkich Świętych będą droższe?

Zacznijmy od pytania, które interesuje zarówno klientów, jak i dziennikarzy. Czy kompozycje nagrobne w 2026 roku będą droższe niż przed rokiem? Nie mam podstaw, aby ogłosić, że wszystkie wiązanki i stroiki podrożeją o określony procent. Rynek jest bardzo zróżnicowany, a przede wszystkim nie dysponujemy reprezentatywnymi danymi pozwalającymi porównać ceny kompozycji nagrobnych w całej Polsce.

Trudność polega również na tym, że nie istnieje jeden standardowy produkt, którego cenę moglibyśmy zestawić rok do roku. Dwie kompozycje o podobnych wymiarach mogą różnić się ilością i jakością wykorzystanych kwiatów, materiałami konstrukcyjnymi, trwałością oraz nakładem pracy florysty. Porównywanie ich wyłącznie na podstawie ceny byłoby równie mało miarodajne jak porównywanie dwóch bukietów ślubnych tylko dlatego, że oba mają podobną wielkość.

Na podstawie aktualnej sytuacji na rynku hurtowym spodziewamy się w tym sezonie stabilizacji cen chryzantem ciętych, na poziomie zbliżonym do ubiegłorocznego. To dobra wiadomość, ponieważ chryzantemy należą do najważniejszych kwiatów wykorzystywanych podczas przygotowań do Wszystkich Świętych. Ostateczna sytuacja cenowa będzie jednak zależała od podaży i popytu w ostatnich dniach października, kiedy sprzedaż osiągnie największe natężenie.

Warto pamiętać, że nie wszystkie kwiaty i materiały dekoracyjne drożeją w jednakowym tempie. Ich ceny zależą od pochodzenia, jakości, sezonowości, warunków pogodowych i sytuacji na rynkach międzynarodowych. Zdarzają się okresy wzrostów, ale również stabilizacji czy spadków cen poszczególnych produktów. Znacznie bardziej jednoznaczna jest natomiast sytuacja w obszarze kosztów prowadzenia działalności gospodarczej, które w perspektywie ostatnich lat wyraźnie wzrosły.

Naturalny wieniec funeralny z żółtych róż, chryzantem i eukaliptusa, wykonany przez pracownię florystyczną Kwiaty Pamięci.
Elegancki wieniec funeralny w odcieniach żółci i zieleni, wykonany z róż, chryzantem i eukaliptusa. Projekt i realizacja: pracownia florystyczna Kwiaty Pamięci.

Kwiaciarnia kosztuje coraz więcej, nawet jeśli kwiaty nie drożeją

W dyskusjach o cenach kompozycji nagrobnych często spotykam się z próbami porównywania ceny gotowego produktu z wartością materiałów, które zostały wykorzystane do jego przygotowania. Klient widzi kilka kwiatów, gałązki, podkład, dodatki dekoracyjne i zastanawia się, dlaczego gotowa wiązanka kosztuje kilkaset złotych. Takie spojrzenie pomija jednak znaczną część rzeczywistych kosztów, jakie ponosi przedsiębiorca.

W cenie kompozycji zawarte są nie tylko kwiaty i materiały, ale również koszty przygotowania projektu, pracy florysty, zapewnienia odpowiedniej jakości wykonania, trwałości i estetyki dekoracji oraz profesjonalnej obsługi klienta. Do tego dochodzą wydatki związane z utrzymaniem pracowni, wynagrodzeniami, składkami, energią, ogrzewaniem, transportem, wyposażeniem, księgowością, ubezpieczeniami i administracją. Wszystkie te koszty muszą zostać uwzględnione w kalkulacji ceny sprzedawanego produktu, niezależnie od tego, czy klient kupuje niewielki stroik, czy rozbudowaną kompozycję wykonywaną na indywidualne zamówienie.

Szczególną uwagę zwróciłbym na rosnące koszty pracy. Florystyka pozostaje działalnością wymagającą umiejętności manualnych, doświadczenia, wiedzy i czasu. Oczywiście możemy usprawniać organizację produkcji, standaryzować niektóre procesy i lepiej planować zaopatrzenie, ale nie jesteśmy w stanie całkowicie wyeliminować pracy człowieka. W przypadku kompozycji indywidualnych to właśnie umiejętności florysty stanowią znaczną część wartości gotowego produktu.

Jest jeszcze jeden aspekt, który często umyka w takich rozważaniach. Przedsiębiorca ponosi koszty utrzymania gotowości do sprzedaży również wtedy, kiedy klientów jest niewielu. Lokal trzeba ogrzać, pracownikom wypłacić wynagrodzenia, a wyposażenie utrzymywać w odpowiednim stanie. Kwiaciarnia nie funkcjonuje przecież wyłącznie w dniach największego popytu. Dlatego możliwa jest sytuacja, w której ceny samych kwiatów pozostają stabilne, a koszt przygotowania gotowej kompozycji mimo wszystko rośnie.

Naturalne kompozycje nagrobne z żółtych chryzantem i zielonych santini, uzupełnione eukaliptusem, oraz szklany znicz – florystyka funeralna.
Kompozycje nagrobne z naturalnych chryzantem w intensywnie żółtej kolorystyce, uzupełnione zielonymi santini i eukaliptusem. Przykład harmonijnej dekoracji na Wszystkich Świętych.

Skąd pochodzą kwiaty i materiały wykorzystywane do dekoracji nagrobnych?

Analizując wpływ cen paliwa i transportu na koszty przygotowania kompozycji, warto rozdzielić dwa segmenty rynku: dekoracje wykonywane z kwiatów naturalnych oraz produkty wykorzystujące kwiaty sztuczne. W obu przypadkach mamy do czynienia z odmiennymi łańcuchami dostaw, a co za tym idzie, również z innymi czynnikami wpływającymi na ceny.

Polski rynek kwiatów naturalnych korzysta zarówno z produkcji krajowej, jak i z importu. Duża część międzynarodowego handlu kwiatami odbywa się za pośrednictwem Holandii, choć nie oznacza to, że wszystkie sprzedawane tam rośliny pochodzą z holenderskich upraw. Wiele gatunków trafia do Europy z Afryki, Ameryki Południowej i innych regionów świata. Zanim znajdą się na stole polskiego florysty, pokonują tysiące kilometrów, a ich cena obejmuje koszty produkcji, transportu, chłodzenia, magazynowania i pośrednictwa.

Okres Wszystkich Świętych ma jednak swoją specyfikę. Chryzantemy, szczególnie doniczkowe, ale również znaczna część chryzantem ciętych, pochodzą z krajowej, często lokalnej produkcji ogrodniczej. Ich droga od producenta do kwiaciarni może być więc znacznie krótsza niż w przypadku kwiatów importowanych. Nie oznacza to oczywiście, że polscy producenci są niezależni od cen energii, paliwa czy kosztów pracy, ponieważ wszystkie te elementy wpływają na ekonomikę gospodarstw ogrodniczych.

Inaczej wygląda sytuacja w przypadku kwiatów sztucznych i wielu materiałów dekoracyjnych. Znaczna część tych produktów pochodzi z Chin i trafia do Polski bezpośrednio od importerów albo za pośrednictwem hurtowni działających w Polsce, Niemczech i Holandii. W tym segmencie istotne znaczenie mają koszty transportu morskiego i drogowego, logistyki magazynowej, kursy walut oraz marże kolejnych uczestników łańcucha dostaw. Trzeba przy tym pamiętać, że zamówienia na sezon Wszystkich Świętych są często składane z wielomiesięcznym wyprzedzeniem, dlatego zmiany kosztów transportu nie zawsze natychmiast przekładają się na ceny produktów dostępnych w październiku.

Na koszty importu wpływają również kursy walut. Dobrym przykładem jest zmiana kursu euro, który w ostatnich miesiącach wzrósł w relacji do złotego. Przy kursie 4,25 zł zakup towaru o wartości 1000 euro oznacza wydatek 4250 zł, natomiast przy kursie 4,37 zł jest to już 4370 zł. Różnica wynosi 120 zł, mimo że zagraniczny dostawca nie zmienił ceny produktu. W praktyce dochodzą jeszcze kursy rozliczeniowe banków, terminy płatności i indywidualne warunki zakupów, ale przykład dobrze pokazuje jeden z mechanizmów, które przedsiębiorcy muszą uwzględniać w kalkulacjach.

Koszty paliwa i transportu rzeczywiście wpływają zatem na ceny produktów florystycznych, ale nie można zakładać, że wzrost ceny paliwa o określony procent automatycznie przekłada się na identyczny wzrost ceny wiązanki. Wpływ ten zależy od pochodzenia materiałów, sposobu organizacji dostaw, momentu zakupu oraz udziału transportu w całkowitym koszcie produktu.

Wszystkich Świętych – duży obrót nie zawsze oznacza duży zysk

Z zewnątrz okres przed 1 listopada może wydawać się dla kwiaciarni wyjątkowo atrakcyjny. W ciągu kilku dni sprzedawane są duże ilości kwiatów, kompozycji i materiałów dekoracyjnych, a zainteresowanie klientów jest znacznie większe niż w wielu innych tygodniach roku. W rzeczywistości jednak jest to jeden z najbardziej wymagających okresów dla przedsiębiorcy, zarówno pod względem organizacyjnym, jak i finansowym.

Największym wyzwaniem jest koncentracja popytu w bardzo krótkim czasie. Florysta musi wcześniej kupić materiały, zaplanować produkcję, przygotować odpowiednią liczbę pracowników i przewidzieć, jakimi produktami będą zainteresowani klienci. Tymczasem wiele z tych decyzji podejmowanych jest bez pewności co do rzeczywistej wielkości sprzedaży. Trzeba oszacować, ile zamówić chryzantem, jakie kolory będą popularne, ile przygotować kompozycji sztucznych, a ile naturalnych oraz jaką część oferty przeznaczyć dla klientów poszukujących droższych produktów.

Każda pomyłka może kosztować. Zbyt małe zatowarowanie oznacza utraconą sprzedaż, a zbyt duże zamrożenie kapitału i ryzyko strat. Szczególnie dotkliwe jest to w przypadku kwiatów naturalnych, których trwałość jest ograniczona. Do tego dochodzą dodatkowe koszty związane ze zwiększoną intensywnością pracy, transportem, przygotowaniem stanowisk sprzedażowych i obsługą klientów.

Wielokrotnie zwracałem uwagę na to, że obrót nie jest równoznaczny z zyskiem, a okres Wszystkich Świętych wyjątkowo dobrze pokazuje tę zależność. Można sprzedać bardzo dużo produktów i jednocześnie osiągnąć niezadowalający wynik finansowy, jeśli źle oszacujemy koszty materiałów, pracy lub niesprzedanego asortymentu. Zdarza się również, że przedsiębiorca widzi duży utarg i uznaje sezon za sukces, chociaż po dokładnym rozliczeniu okazuje się, że wypracowana marża była znacznie niższa od oczekiwanej.

Dlatego przygotowania do Wszystkich Świętych powinny obejmować nie tylko planowanie oferty i sprzedaży, ale również rzetelną kalkulację cen, organizację pracy i analizę ryzyka. To zagadnienia, które mają bezpośredni wpływ na rentowność całego przedsięwzięcia.

Czy Polacy kupują mniej kwiatów, czy po prostu kupują inaczej?

To jedno z ciekawszych pytań, jakie pojawiły się podczas przygotowywania odpowiedzi dla dziennikarza. Nie dysponujemy wystarczającymi danymi, aby jednoznacznie stwierdzić, że Polacy kupują coraz mniej kompozycji nagrobnych. Dostrzegam natomiast coraz większe zróżnicowanie oczekiwań klientów i sposobów podejmowania decyzji zakupowych.

Część klientów poszukuje przede wszystkim produktów niedrogich, gotowych do zakupu i niewymagających wcześniejszego zamawiania. Inni zwracają uwagę na jakość materiałów, estetykę wykonania, trwałość i możliwość indywidualnego zaprojektowania dekoracji. W obu grupach cena odgrywa istotną rolę, ale nie zawsze jest kryterium najważniejszym. Nie możemy również zakładać, że wybór mniejszej kompozycji automatycznie wynika z ograniczonych możliwości finansowych klienta.

Przez wiele lat w naszej tradycji funkcjonowało przekonanie, że im większa wiązanka i im więcej zniczy na grobie, tym lepiej okazujemy szacunek dla osoby zmarłej. Nie zamierzam tej tradycji krytykować, ponieważ ma swoje kulturowe i emocjonalne uzasadnienie. Zastanawiam się jednak, czy nie zaczynamy stopniowo odchodzić od myślenia, w którym wielkość i liczba dekoracji stają się miarą pamięci. Coraz częściej możemy spotkać nagrobki udekorowane oszczędniej, ale jednocześnie bardziej harmonijnie i elegancko.

Jako florysta uważam, że niewielka, dobrze zaprojektowana kompozycja może prezentować się znacznie lepiej niż duża wiązanka wykonana z przypadkowo dobranych materiałów. Może również lepiej odpowiadać charakterowi nagrobka, jego otoczeniu i indywidualnym preferencjom rodziny. Co ciekawe, taka dekoracja wcale nie musi być tańsza, ponieważ jej wartość wynika nie tylko z ilości wykorzystanych materiałów, ale również z jakości projektu i wykonania.

Właśnie w tym kierunku widzę jedną z możliwości rozwoju profesjonalnej florystyki funeralnej. Nie musimy przekonywać klientów, że powinni kupować coraz większe kompozycje. Możemy natomiast uczyć ich dostrzegania wartości estetycznej, jakości i indywidualnego charakteru dekoracji. W dłuższej perspektywie takie podejście może być korzystne zarówno dla klientów, jak i dla samych pracowni florystycznych.

Czy profesjonalna kwiaciarnia powinna konkurować ceną z marketem?

Przed Wszystkimi Świętymi problem konkurencji staje się szczególnie widoczny. W marketach pojawiają się gotowe kompozycje w atrakcyjnych cenach, przy cmentarzach funkcjonują sezonowe stoiska, a internet oferuje coraz szerszy wybór dekoracji. Dla części klientów podstawowym kryterium zakupu jest cena i trudno mieć do nich o to pretensje. Każdy ma prawo decydować, na co przeznacza swoje pieniądze, a produkty masowe mają na rynku swoje miejsce.

Warto jednak zastanowić się, czy profesjonalna pracownia florystyczna powinna próbować konkurować z masową produkcją na identycznych zasadach. Markety dysponują przewagą skali zakupów, rozwiniętą logistyką i możliwościami negocjowania cen, których pojedyncza kwiaciarnia zazwyczaj nie posiada. Próba bezpośredniego konkurowania wyłącznie ceną może więc prowadzić do obniżania marż i rezygnacji z części standardów jakościowych, bez gwarancji osiągnięcia odpowiedniego wyniku finansowego.

Przewaga profesjonalnej pracowni powinna opierać się na innych wartościach. Mam na myśli jakość materiałów, umiejętności florysty, projektowanie, estetykę, możliwość personalizacji i profesjonalną obsługę. Problem pojawia się wówczas, gdy kwiaciarnia oferuje produkty niemal identyczne z tymi, które klient widzi w markecie, a jedyną widoczną różnicą jest wyższa cena. W takiej sytuacji trudno oczekiwać, że klient bez dodatkowych informacji zrozumie, dlaczego powinien zapłacić więcej.

Dlatego zachęcam przedsiębiorców do zastanowienia się, czy potrafią jasno wskazać, dlaczego klient powinien kupić kompozycję właśnie w ich kwiaciarni. Jeżeli odpowiedź sprowadza się wyłącznie do ceny lub lokalizacji, warto ponownie przyjrzeć się własnej ofercie. Profesjonalizm powinien być widoczny w produkcie, sposobie jego prezentacji i całym doświadczeniu zakupowym.

Kwiatomat Funeralny i Zniczomat. Czy tak będzie wyglądała przyszłość sprzedaży przy cmentarzach?

Podczas tegorocznych targów Gardenia w Poznaniu, które odbyły się na początku października, zaprezentowaliśmy między innymi Kwiatomat Funeralny i Zniczomat. Oba rozwiązania wzbudziły duże zainteresowanie odwiedzających nasze stoisko, a prowadzone rozmowy skłoniły mnie do kolejnych przemyśleń na temat przyszłości florystyki funeralnej. Od kilku lat obserwuję rozwój automatycznej sprzedaży kwiatów i coraz wyraźniej dostrzegam, że technologia może zmieniać nie tylko sposób kupowania bukietów na różne okazje, ale również organizację sprzedaży kwiatów i dekoracji nagrobnych.

Pomysł jest stosunkowo prosty. Kwiatomat Funeralny pozwala oferować gotowe kompozycje kwiatowe bez konieczności utrzymywania stale obsługiwanego punktu sprzedaży, natomiast Zniczomat umożliwia zakup zniczy poza godzinami funkcjonowania tradycyjnych sklepów. Takie urządzenia mogą znaleźć zastosowanie przede wszystkim w pobliżu cmentarzy, gdzie zapotrzebowanie na kwiaty i znicze występuje przez cały rok, choć jego natężenie jest bardzo nierównomierne. Odwiedzamy przecież groby bliskich nie tylko 1 listopada, ale również w rocznice, urodziny, święta i przy wielu innych okazjach. Nie zawsze robimy to w godzinach otwarcia kwiaciarni, a czasami decyzję o zakupie podejmujemy spontanicznie.

Czy oznacza to, że tradycyjne kwiaciarnie i sezonowe stoiska przy cmentarzach zostaną zastąpione przez automaty? Nie sądzę i nie taki jest cel rozwijania tych rozwiązań. Widzę w nich raczej dodatkowy kanał sprzedaży, który może uzupełniać działalność istniejącej kwiaciarni lub pracowni florystycznej. Profesjonalny florysta nadal przygotowuje kompozycje, decyduje o ich jakości, estetyce i asortymencie, natomiast automat umożliwia ich sprzedaż w czasie, kiedy tradycyjny punkt jest zamknięty. Z perspektywy przedsiębiorcy to również możliwość dotarcia do nowych klientów bez konieczności organizowania kolejnego, stale obsługiwanego stanowiska.

Oczywiście sama technologia nie gwarantuje sukcesu. Kluczowe znaczenie będą miały lokalizacja, odpowiednio dobrana oferta, jakość produktów, organizacja uzupełniania towaru i rzeczywiste zainteresowanie klientów. Inaczej będzie funkcjonował automat ustawiony przy dużym cmentarzu miejskim, a inaczej urządzenie obsługujące niewielką nekropolię. Istotna jest także sezonowość, ponieważ sprzedaż w ostatnich dniach października będzie wyglądała zupełnie inaczej niż w lutym czy czerwcu. Dlatego każda taka inwestycja wymaga analizy ekonomicznej, a nie wyłącznie przekonania, że skoro automaty do sprzedaży bukietów sprawdzają się w innych lokalizacjach, to przy każdym cmentarzu osiągną podobne wyniki.

Duże zainteresowanie Kwiatomatem Funeralnym i Zniczomatem podczas Gardenii traktuję jako sygnał, że branża zaczyna poszukiwać nowych sposobów organizowania sprzedaży w tym segmencie rynku. Nie jest to jeszcze dowód na masową zmianę zachowań klientów, ale niewątpliwie temat wart obserwowania. Być może za kilka lat możliwość zakupu świeżej kompozycji lub znicza o dowolnej porze, bezpośrednio przy cmentarzu, będzie dla nas równie naturalna jak dzisiejszy zakup bukietu w Kwiatomacie.

Jestem przekonany, że przyszłość florystyki nie polega na wyborze między tradycyjną kwiaciarnią a nowoczesną technologią. Znacznie ciekawsze możliwości pojawiają się wtedy, kiedy potrafimy połączyć jedno z drugim, wykorzystując automatykę do zwiększania dostępności produktów, a wiedzę i umiejętności florystów do utrzymania ich jakości. Dotyczy to również florystyki funeralnej, która przez wiele lat pozostawała stosunkowo tradycyjnym segmentem naszego rynku.

Kwiatomat Funeralny i Zniczomat MEMORIA 24H zaprezentowane na targach Gardenia 2026 w Poznaniu – automatyczna sprzedaż kompozycji nagrobnych, wieńców i zniczy przez całą dobę.
MEMORIA 24H zaprezentowana podczas targów Gardenia 2026 w Poznaniu. Kwiatomat Funeralny i Zniczomat to propozycja nowego modelu całodobowej sprzedaży kwiatów, wieńców, dekoracji nagrobnych i zniczy.

Kwiaty naturalne czy sztuczne? Rozmawiajmy również o ekologii

Przy okazji Wszystkich Świętych coraz częściej pojawia się pytanie o ogromną ilość odpadów powstających na polskich cmentarzach. Dotyczy to nie tylko zniczy, ale również dekoracji wykonanych z tworzyw sztucznych, pianek, drutów, klejów, folii i innych materiałów, które po zakończeniu sezonu trafiają do kontenerów. Często są to produkty trudne do rozdzielenia, a przez to również problematyczne w zagospodarowaniu.

Nie jestem przeciwnikiem sztucznych kwiatów i nie uważam, że powinniśmy krytykować klientów, którzy je wybierają. Dla wielu osób są one rozwiązaniem praktycznym, szczególnie gdy mieszkają daleko od grobów swoich bliskich i nie mogą regularnie odwiedzać cmentarza. Dobrej jakości sztuczne kompozycje potrafią również zachować estetyczny wygląd przez długi czas, a odpowiednio przechowywane mogą być wykorzystywane przez kilka sezonów.

Zastanawia mnie jednak skala wykorzystania tanich dekoracji, które po stosunkowo krótkim czasie są wyrzucane i zastępowane kolejnymi. Być może warto częściej proponować klientom możliwość odświeżenia posiadanych już kompozycji, wymiany części elementów lub ponownego wykorzystania konstrukcji. W profesjonalnej florystyce takie rozwiązania są możliwe, choć wymagają odpowiedniego projektowania i organizacji pracy.

Warto również przypomnieć, że trwałość dekoracji nagrobnej nie musi oznaczać wykorzystania sztucznych kwiatów. Jesień dostarcza wielu naturalnych materiałów, które odpowiednio dobrane i przygotowane mogą zachować walory dekoracyjne przez wiele tygodni. Rośliny iglaste, wrzosy, szyszki, suszone kwiatostany, trwałe pędy czy naturalne elementy konstrukcyjne pozwalają tworzyć kompozycje dobrze wpisujące się w charakter cmentarzy i jesiennego krajobrazu.

Oczywiście nie możemy obiecywać, że każda naturalna dekoracja będzie wyglądała tak samo przez kilka miesięcy. Jej trwałość zależy od wykorzystanych gatunków, techniki wykonania oraz warunków atmosferycznych. Właśnie tutaj pojawia się przestrzeń dla wiedzy i doświadczenia profesjonalnego florysty, który powinien potrafić dobrać odpowiednie materiały, wyjaśnić klientowi ich właściwości i zaproponować rozwiązanie dopasowane do oczekiwań.

Nie chciałbym również upraszczać dyskusji ekologicznej do stwierdzenia, że wszystko, co naturalne, jest dobre dla środowiska, a wszystko, co sztuczne, jest złe. Znaczenie ma pochodzenie materiałów, sposób produkcji, transport, trwałość produktu, możliwość ponownego użycia i sposób zagospodarowania odpadów. Sztuczna dekoracja wykorzystywana przez wiele lat może mieć swoje uzasadnienie, podczas gdy naturalna kompozycja przygotowana z materiałów transportowanych z odległych krajów i osadzona w dużej ilości tworzyw sztucznych nie musi być rozwiązaniem szczególnie przyjaznym środowisku.

Uważam jednak, że jako branża powinniśmy znacznie częściej rozmawiać z klientami o świadomych wyborach. Nie chodzi o rezygnację z tradycji dekorowania grobów, ale o poszukiwanie rozwiązań, które pozwolą tę tradycję pielęgnować z większą dbałością o estetykę, jakość i otoczenie.

Florystyka funeralna może być bardziej osobista

W naszej pracowni Kwiaty Pamięci zastanawiamy się również nad tym, jak zmieniać podejście do projektowania dekoracji związanych z upamiętnianiem bliskich. Florystyka funeralna nie powinna ograniczać się wyłącznie do produkowania wiązanek na Wszystkich Świętych czy przygotowywania kompozycji na uroczystości pogrzebowe. Kwiaty mogą towarzyszyć nam podczas rocznic, urodzin, rodzinnych wspomnień i innych chwil, kiedy chcemy w symboliczny sposób wyrazić pamięć o osobach, których już z nami nie ma.

Coraz bardziej interesuje mnie indywidualny charakter takich dekoracji. Kompozycja może nawiązywać do ulubionych kwiatów osoby zmarłej, jej upodobań kolorystycznych, charakteru, a nawet wspólnych wspomnień rodziny. Nie musi być duża ani szczególnie kosztowna, aby miała osobiste znaczenie. Wymaga natomiast rozmowy z klientem, poznania jego oczekiwań i umiejętności przełożenia emocji na język florystyki.

Nie twierdzę, że wszystkie osoby odwiedzające cmentarze będą zainteresowane tego rodzaju usługami. Rynek nadal będzie potrzebował prostych, gotowych i niedrogich dekoracji. Jestem jednak przekonany, że dla profesjonalnych pracowni florystycznych indywidualizacja oferty stanowi interesującą możliwość rozwoju. Szczególnie w sytuacji, gdy konkurowanie wyłącznie ceną z masową produkcją staje się coraz trudniejsze.

W takim modelu florysta przestaje być wyłącznie wykonawcą kompozycji, a staje się również doradcą. Osobą, która potrafi wysłuchać klienta, zrozumieć jego potrzeby i zaproponować odpowiedni produkt. W moim przekonaniu właśnie takie podejście może w przyszłości wyróżniać profesjonalne pracownie funeralne.

Co właściciele kwiaciarni powinni przeanalizować po tegorocznym sezonie?

Na zakończenie części biznesowej chciałbym zachęcić właścicieli kwiaciarni do dokładnego podsumowania sprzedaży po Wszystkich Świętych. Nie ograniczajmy tej analizy wyłącznie do wysokości obrotu i porównania go z ubiegłym rokiem. Znacznie więcej dowiemy się o kondycji naszego przedsiębiorstwa, jeżeli przyjrzymy się rentowności poszczególnych grup produktów, strukturze sprzedaży i organizacji pracy.

Warto sprawdzić, które kompozycje rzeczywiście przyniosły największy zysk, a które jedynie generowały obrót. Czy prawidłowo uwzględniliśmy koszty pracy? Czy odpowiednio oszacowaliśmy ilość potrzebnych materiałów? Jak duża część przygotowanego asortymentu pozostała niesprzedana? Które kolory, formy i przedziały cenowe cieszyły się największym zainteresowaniem? Czy klienci częściej pytali o dekoracje naturalne, sztuczne czy kompozycje indywidualne?

Równie ważne jest przyjrzenie się organizacji samej produkcji. Być może część kompozycji przygotowywaliśmy zbyt długo w stosunku do uzyskiwanej marży, a niektóre procesy można było lepiej zaplanować. Warto też porównać liczbę zamówień przyjętych wcześniej ze sprzedażą realizowaną w ostatnich dniach października. Takie informacje pomagają ustalić, w jakim kierunku rozwijać ofertę i jak ograniczać ryzyko w kolejnych sezonach.

Zachęcam również do notowania pytań i uwag klientów. To często niedoceniane źródło wiedzy o rynku. Jeżeli coraz więcej osób pyta o dekoracje naturalne, spokojniejsze kompozycje lub możliwość ponownego wykorzystania posiadanych elementów, warto zastanowić się, czy nie jest to sygnał do wprowadzenia nowych produktów i usług.

Od lat przekonuję, że przedsiębiorca powinien zarządzać biznesem na podstawie danych, a nie wyłącznie intuicji. Okres Wszystkich Świętych daje bardzo dobrą okazję, aby tę zasadę zastosować w praktyce. Rzetelna analiza jednego sezonu może przynieść korzyści przez wiele kolejnych lat.

Pamięć nie ma cennika

Wróćmy na koniec do pytania, od którego rozpocząłem ten artykuł. Ile kosztuje pamięć? Oczywiście możemy policzyć koszt kwiatów, materiałów, pracy florysty, transportu i przygotowania dekoracji. Możemy porównywać ceny wiązanek w różnych punktach sprzedaży, analizować marże i zastanawiać się nad wpływem inflacji na decyzje zakupowe. Nie da się jednak w podobny sposób wycenić emocji, które towarzyszą nam podczas odwiedzania grobów bliskich.

Jako przedsiębiorca chciałbym, aby polska branża florystyczna była rentowna, rozwijała się i potrafiła właściwie wyceniać swoją pracę. Jako florysta chciałbym widzieć na cmentarzach więcej pięknych, przemyślanych i dobrze zaprojektowanych dekoracji. Uważam również, że powinniśmy częściej zwracać uwagę na naturalne materiały, trwałość produktów i ograniczanie ilości odpadów. Nie oznacza to jednak, że chciałbym komukolwiek narzucać sposób pielęgnowania pamięci o bliskich.

Wszystkich Świętych jest ważną częścią naszej kultury i tradycji, a kwiaty pozostają jednym z najpiękniejszych symboli pamięci, szacunku i wdzięczności. Nie chciałbym jednak, abyśmy zaczęli oceniać te wartości na podstawie wielkości wiązanki, liczby zniczy czy kwoty wydanej na dekoracje. Niekiedy jeden symboliczny kwiat może wyrażać więcej niż najbardziej rozbudowana kompozycja.

Przyszłość profesjonalnej florystyki funeralnej widzę zatem nie w nieustannym zwiększaniu wielkości i ceny oferowanych produktów, ale w rozwijaniu jakości, estetyki, indywidualnego projektowania i świadomego wyboru materiałów. Chciałbym, aby profesjonalni floryści pomagali klientom wyrażać pamięć w sposób piękny i osobisty, a jednocześnie potrafili budować na tej działalności stabilne i rentowne przedsiębiorstwa.

Bo choć kwiaty i nasza praca mają swoją cenę, pamięć o bliskich nie powinna być konkursem na najdrożej udekorowany nagrobek.

Andrzej Dąbrowski
Przedsiębiorca, konsultant rynku florystycznego
Kwiaty Pamięci | wsparcieflorystow.pl

Październik 2026

O Autorze

Andrzej Dąbrowski

Facebook Twitter

Andrzej Dąbrowski jest magistrem ekonomii, przedsiębiorcą i konsultantem branży florystycznej. Od 1994 roku prowadzi własne firmy związane z rynkiem kwiatowym, specjalizując się w zarządzaniu przedsiębiorstwami florystycznymi, rozwoju modeli sprzedaży oraz wykorzystaniu nowych technologii w branży florystycznej. Jest współtwórcą projektu BouquetMat, współpracuje z Eldrut Automatics przy rozwoju systemów Kwiatomatów oraz uczestniczy w rozwoju marki VendiFlor. Prowadzi szkolenia, konsultacje i projekty doradcze dla właścicieli kwiaciarni w Polsce. Publikowane artykuły mają charakter autorskich analiz, komentarzy i studiów przypadków opartych na doświadczeniu praktycznym autora. W tekstach mogą pojawiać się przykłady rozwiązań, projektów, marek i modeli biznesowych, z którymi autor jest zawodowo związany lub które współtworzy.