Tegoroczną Gardenię zapamiętam jako targi rozwoju sieciowego. Przy naszym stoisku pojawiali się przedsiębiorcy, którzy mają już jeden lub dwa kwiatomaty, poznali ten sposób sprzedaży i zaczynają myśleć o kolejnych lokalizacjach. Przyjeżdżali z doświadczeniami, pomysłami i bardzo konkretnymi pytaniami: jak zorganizować pracę, żeby rozwijać firmę, a jednocześnie nie dokładać sobie kolejnych obowiązków ponad siły?
Nowości technologiczne przyciągały uwagę, ale wiele rozmów szybko przechodziło od urządzeń do prowadzenia przedsiębiorstwa. Jak przygotować więcej bukietów? Kto będzie uzupełniał automaty? Jak połączyć obsługę kwiaciarni z kilkoma punktami sprzedaży? Skąd wziąć pracowników? Jak rozwinąć działalność w sąsiednich miejscowościach, skoro już teraz dzień wydaje się za krótki?
To dla mnie ważna zmiana. Właściciele działających kwiatomatów patrzą na nie przez pryzmat własnych wyników i doświadczeń. Widzą możliwości, ale dostrzegają też obowiązki. Wiedzą, że kolejny automat wymaga przygotowania bukietów, zaopatrzenia, transportu i kontroli sprzedaży. Dlatego coraz częściej szukają podpowiedzi dotyczących organizacji całej firmy.

„Chcielibyśmy rozwijać sieć, ale brakuje nam mocy przerobowych”
Szczególnie zapamiętałem rozmowę z małżeństwem prowadzącym kwiaciarnię. To już drugie pokolenie w branży. Znają kwiaty, potrafią robić bukiety, mają klientów i doświadczenie. Niedawno ich pierwszy Kwiatomat bardzo dobrze wystartował. Nic dziwnego, że zaczęli myśleć o kolejnych urządzeniach w swojej miejscowości i w okolicy.
Pojawiła się jednak obawa, którą słyszę od wielu przedsiębiorców: chętnie rozwinęliby działalność, ale nie mają już wolnych rąk do pracy. Skąd wziąć pracowników, którzy mogliby przygotowywać kolejne bukiety? W ich regionie trudno znaleźć osoby z przygotowaniem florystycznym, gotowe od razu samodzielnie pracować.
Rozumiem ten problem. Przygotowanie pracownika wymaga czasu, uwagi i cierpliwości. W małej firmie szkolenie nowej osoby często spada na właścicieli, którzy już teraz mają pełne ręce roboty. Zanim jednak zaczniemy szukać rozwiązania wyłącznie w zatrudnieniu, warto przyjrzeć się temu, jak wykorzystujemy umiejętności osób, które już pracują w firmie.
Znając specyfikę ich działalności, zadałem jedno pytanie: ile razy w tygodniu jeżdżą na giełdę? Dwa, trzy razy. Dopytałem, czy oboje potrafią samodzielnie wykonywać bukiety. Oczywiście, że tak. Zaproponowałem więc, żeby przyjrzeli się możliwości ograniczenia wyjazdów i przeznaczenia odzyskanego czasu na przygotowanie bukietów do kwiatomatu.
To był moment, w którym pojawiła się zupełnie inna perspektywa. Przecież mają już w firmie dwie osoby z umiejętnościami, których szukają na rynku pracy. Warto sprawdzić, czy część ich czasu można uwolnić.
Zanim zatrudnisz kolejną osobę, policz czas obecnego zespołu
Wyjazd po kwiaty łatwo uznać za oczywisty element pracy. Trudniej zauważyć, ile czasu zajmuje w skali tygodnia: przygotowanie, dojazd, wybór towaru, rozmowy, załadunek, powrót i rozłożenie zakupów. Jeśli odbywa się kilka razy w tygodniu, warto policzyć cały ten czas. A jeżeli jadą dwie osoby, trzeba uwzględnić czas każdej z nich.
Dopiero wtedy można porównać różne rozwiązania. Czy wszystkie wyjazdy są potrzebne? Czy na każdy trzeba jechać we dwoje? Czy część regularnego asortymentu można zamówić z dostawą? Czy osobiste zakupy można zostawić na sytuacje, w których rzeczywiście przynoszą największą korzyść?
Czas właściciela ma wartość, nawet jeśli nie wystawiamy za niego faktury. Warto o tym pamiętać podczas porównywania ceny kwiatów kupionych osobiście z ceną dostawy do kwiaciarni. W rachunku powinny znaleźć się również koszty podróży, godziny pracy i to, co w tym czasie mogłoby powstać na miejscu.
W przypadku tego małżeństwa jest jeszcze jeden ważny argument: mają małe dziecko. Odzyskany czas może pomóc w rozwoju firmy, ale może też dać przestrzeń na opiekę i wspólne życie. Przedsiębiorstwo powinno pozwalać nam realizować oba te cele.

Giełda to również tradycja, relacje i przyzwyczajenia
Doskonale rozumiem przywiązanie florystów do giełdy. To możliwość obejrzenia kwiatów, spotkania dostawców, rozmowy z koleżankami i kolegami z branży. Dla wielu osób to także kawa, wymiana doświadczeń i rytuał, który towarzyszy im od początku działalności. W rodzinnych kwiaciarniach bywa częścią tradycji przekazywanej z pokolenia na pokolenie.
Warto jednak od czasu do czasu sprawdzić, czy ten rytm nadal odpowiada potrzebom naszej firmy. Gdy do kwiaciarni dochodzi kwiatomat, a później pojawia się pomysł na kolejne, zmienia się skala obowiązków. Potrzebujemy więcej czasu na przygotowanie produktów, planowanie zatowarowania i pilnowanie tego, co dzieje się w punktach sprzedaży.
Zakupy przez internet, zamówienia składane u sprawdzonych dostawców i dostawy do kwiaciarni mogą pomóc odzyskać część tego czasu. Taką współpracę trzeba dobrze zorganizować: ustalić wymagania jakościowe, terminy, sposób transportu oraz postępowanie, gdy towar nie spełnia oczekiwań. Można zacząć od części asortymentu i sprawdzić, jak rozwiązanie działa w praktyce.
Właściciel nadal odpowiada za jakość kwiatów i gotowych bukietów. Może jednak zorganizować zaopatrzenie tak, żeby osobisty udział w każdym zakupie nie był warunkiem sprawnego działania firmy.
Nocne wyjazdy też mają swój koszt
W rozmowach o zaopatrzeniu często pomijamy zmęczenie. Nocny wyjazd, kilka godzin zakupów, powrót, a później cały dzień w kwiaciarni potrafią stać się tak zwyczajną częścią życia, że przestajemy je zauważać. Tymczasem wpływają na koncentrację, cierpliwość i energię potrzebną do pracy z klientami oraz zespołem.
Jest też kwestia bezpieczeństwa podróży. Warto uwzględnić ją przy podejmowaniu decyzji o tym, które zakupy naprawdę wymagają naszego wyjazdu. Oszczędność na towarze trzeba oceniać razem z pełnym kosztem jego pozyskania.
Jeśli chcemy rozwijać działalność przez kolejne lata, musimy zadbać również o własną zdolność do prowadzenia firmy. Plan oparty na ciągłym skracaniu snu i dokładaniu godzin pracy ma bardzo ograniczoną pojemność.

Sieć kwiatomatów potrzebuje zaplecza i planu
Ta rozmowa nie oznacza, że ograniczenie wyjazdów na giełdę rozwiąże każdy problem kadrowy. Pokazuje jednak, od czego warto zacząć: od sprawdzenia, gdzie dziś wykorzystujemy czas i umiejętności zespołu.
Przy rozwoju sieci trzeba przyjrzeć się przygotowaniu bukietów, zakupom, podziałowi zadań, trasom uzupełniania urządzeń oraz rytmowi sprzedaży. Warto ustalić, które czynności wymagają doświadczenia florystycznego, a których można nauczyć nową osobę. Nie każdy pracownik musi od pierwszego dnia samodzielnie wykonywać bukiety, żeby skutecznie odciążyć florystę.
Kwiatomat nie jest biznesem pasywnym. Sprzedaż może odbywać się przez całą dobę, ale ktoś musi wcześniej przygotować produkt i zadbać o jego dostępność. Przy kilku urządzeniach coraz większą rolę odgrywa organizacja zaplecza. Dlatego przed kolejną inwestycją warto odpowiedzieć sobie na pytanie: jak nasza firma obsłuży dodatkową sprzedaż?
Właśnie z takimi pytaniami przychodzili do mnie przedsiębiorcy podczas Gardenii. Mieli za sobą pierwszy krok i chcieli przygotować się do następnego. Dlatego zapamiętam te targi jako targi rozwoju sieciowego.
Sieć potrzebuje niezawodnej technologii i sprawnego serwisu
Rozwój sieci wymaga również odpowiedniej jakości samych kwiatomatów. Wygląd ma znaczenie — urządzenie powinno przyciągać uwagę i dobrze reprezentować kwiaciarnię. Jednak przy kilku lokalizacjach szczególnie ważne stają się sprawność techniczna, niezawodność i zaplecze serwisowe. Każda awaria może oznaczać przerwę w sprzedaży, zagrożenie dla jakości kwiatów i dodatkowy wyjazd właściciela lub pracownika. Dlatego przy wyborze urządzenia warto pytać o rozwiązania ograniczające ryzyko usterek, warunki gwarancji oraz sposób i czas reakcji serwisu. Niezawodność powinna być celem konstrukcji, a gdy pojawi się problem, przedsiębiorca musi mieć dostęp do sprawnej pomocy technicznej.
W projekcie KWIATOMAT, rozwijanym we współpracy WSPARCIE FLORYSTÓW × ELDRUT AUTOMATICS, pracujemy nad zapleczem technicznym polskich kwiatomatów, które ma wspierać zarządzanie całą siecią. Jednym z kierunków jest dashboard — wspólny panel zarządzania, pozwalający spojrzeć na wszystkie urządzenia z jednego miejsca. Jego rolą ma być zebranie informacji o sprzedaży, dostępności bukietów, stanie urządzeń i sytuacjach wymagających interwencji. Właściciel kilku kwiatomatów potrzebuje szybko wiedzieć, gdzie kończy się oferta, które lokalizacje wymagają uzupełnienia i gdzie należy sprawdzić działanie urządzenia. Taki panel ma pomagać ustalać kolejność działań, planować wyjazdy i podejmować decyzje na podstawie danych z całej sieci.
Rozwijamy również funkcje wspierające kontrolę jakości i rotację bukietów: licznik czasu przebywania bukietu w boxie, kontrolę ilości wody w pojemniku oraz analizę wyglądu i jakości kwiatów z wykorzystaniem AI. Ich zadaniem ma być ułatwienie wychwytywania sytuacji wymagających uwagi florysty — uzupełnienia wody, sprawdzenia kompozycji, zmiany ceny lub wycofania bukietu ze sprzedaży. Informacja o czasie ekspozycji, zestawiona z danymi o sprzedaży, może też pomóc lepiej dopasować zatowarowanie do konkretnej lokalizacji. Technologia ma wspierać ocenę florysty i pomagać mu pilnować jakości w kilku miejscach jednocześnie. Przy rozwoju sieci właśnie takie zaplecze staje się równie ważne jak możliwość sprzedaży przez całą dobę.

VendiFlor — rozwijaj sieć z naszym doświadczeniem
Sieć kwiatomatów możesz budować samodzielnie, opracowując własne zasady i rozwiązania, albo skorzystać z naszego doświadczenia w ramach pakietu franczyzowego VendiFlor. Korzyścią ze współpracy jest dostęp do wypracowanych standardów organizacji pracy, przygotowania oferty, kontroli jakości i rotacji bukietów, a także do sprawdzonych dostawców i wsparcia w planowaniu kolejnych kroków. Oszczędzasz czas potrzebny na szukanie rozwiązań, ograniczasz ryzyko kosztownych błędów i zyskujesz partnera, z którym możesz konsultować decyzje dotyczące rozwoju. Za tym stoją doświadczenia z prowadzenia kwiaciarni i sprzedaży w kwiatomatach — również wiedza o tym, co wymaga poprawy i na co trzeba uważać. VendiFlor ma pomagać przełożyć te doświadczenia na codzienną pracę Twojej firmy, aby kolejne lokalizacje mogły korzystać ze wspólnego, uporządkowanego zaplecza. Pakiet franczyzowy to wsparcie w budowaniu sprawnie działającego przedsiębiorstwa, którego częścią jest sieć kwiatomatów.

Spotkajmy się na szkoleniu „Kwitnące Przedsiębiorstwo” na Broniszach
O możliwościach rozwoju firmy florystycznej, organizacji pracy i szukaniu przestrzeni na kolejne kroki będę mówił podczas dwudniowego szkolenia „Kwitnące Przedsiębiorstwo – Jak florystyczną pasję przekuć w dochodowy biznes?”, które poprowadzę 3–4 listopada 2026 roku na Rynku Hurtowym Bronisze.
Przykład z wyjazdami na giełdę jest jednym z wielu tematów, którym warto się przyjrzeć. Każda firma ma swoją specyfikę, inne zasoby i inne ograniczenia. Czasem potrzebuje pracownika, czasem zmiany podziału obowiązków, lepszego planowania zakupów albo uporządkowania oferty. Żeby wybrać właściwe rozwiązanie, trzeba umieć spojrzeć na codzienną pracę z perspektywy przedsiębiorcy.
Jeżeli prowadzisz kwiaciarnię, masz już kwiatomat albo myślisz o rozwoju sieci, zapraszam Cię do Bronisz. Przyjedź ze swoimi pytaniami i z tym, co dziś najbardziej ogranicza Twoją firmę. Będziemy rozmawiać o decyzjach, które pomagają rozwijać działalność i lepiej wykorzystywać to, czym już dysponujemy.
Zanim powiesz: „Nie mamy już mocy przerobowych”, sprawdź, na co je dzisiaj przeznaczasz. Być może właśnie tam zaczyna się Twój kolejny krok.
Szczegóły szkolenia „Kwitnące Przedsiębiorstwo” w Broniszach
Gardenia — rozmowy, które dają impuls do rozwoju
Na zakończenie chcę podziękować wszystkim, którzy odwiedzili nas podczas targów Gardenia — za rozmowy, pytania, dzielenie się wynikami i szczere opowiadanie o trudnościach. To właśnie takie spotkania pokazują, czym dzisiaj żyje branża i jakiego wsparcia potrzebują przedsiębiorcy. Dla mnie największą wartością tych targów było spotkanie ludzi, którzy chcą się rozwijać i szukają sposobów, żeby robić to mądrze. Z Gardenii wracam z kolejnymi tematami do artykułów, szkoleń i pracy nad rozwiązaniami wspierającymi florystów. Bo Wsparcie Florystów powstaje również w tych rozmowach — kiedy Wasze pytania spotykają się z naszym doświadczeniem, a wspólnie znajdujemy pomysł na kolejny krok. 🌿


