Rok później: już nie Kwiaciarnia kontra Kwiatomat, ale Kwiaciarnia + Kwiatomaty

Andrzej DąbrowskiWF

Rok temu opisałem na tym blogu w artykule Świąteczny dzień, upalny dzień – pojedynek Kwiaciarni i Kwiatomatu dość nietypowy pojedynek. Z jednej strony nasza Kwiaciarnia w centrum Bolesławca, z drugiej – Kwiatomat stojący na obrzeżach miasta.

Był 15 sierpnia 2025 roku. W Bolesławcu trwało Święto Ceramiki. Centrum miasta wypełniali turyści, ulice były pełne ludzi, a nasza Kwiaciarnia znajdowała się praktycznie w środku całego wydarzenia.

Wydawało się, że wynik tego pojedynku powinien być oczywisty.

Nie był.

Przypomnijmy: 15 sierpnia 2025

Kwiaciarnia była tego dnia otwarta przez cztery godziny. W tym czasie wystawiła 17 paragonów i osiągnęła 1536 zł obrotu, co dawało średni paragon 90,40 zł.

Jeden działający wtedy Kwiatomat sprzedał natomiast 12 bukietów za 2120 zł, ze średnią wartością sprzedaży około 177 zł.

Już wtedy wynik był dla mnie bardzo interesujący. Automat stojący z dala od centrum wydarzeń zrobił większy obrót niż kwiaciarnia znajdująca się w samym środku największej imprezy miejskiej w roku.

Rok temu patrzyłem na to przede wszystkim jako na porównanie dwóch modeli sprzedaży.

Dzisiaj, mając kolejne dane, widzę w tamtym wyniku jeszcze coś.

Tłum przed kwiaciarnią niekoniecznie oznacza klientów

Święto Ceramiki rzeczywiście przyciągnęło do centrum Bolesławca ogromną liczbę ludzi. Wielu turystów zaglądało również do naszej Kwiaciarni.

Oglądali.

Zachwycali się.

Rozmawiali.

Ale bardzo często… nie kupowali.

Dla turysty odwiedzającego Święto Ceramiki kwiaciarnia była kolejnym ciekawym miejscem na trasie spaceru po mieście. Niekoniecznie miejscem, do którego przyszedł właśnie po bukiet.

Jednocześnie wydarzenie spowodowało coś jeszcze.

Część ulic w centrum była zamknięta, organizacja ruchu zmieniona, a dojazd samochodem do Kwiaciarni mocno utrudniony.

I tutaj pojawia się paradoks.

Mieliśmy przed drzwiami tysiące ludzi, ale część naszych prawdziwych klientów – tych, którzy 15 sierpnia rzeczywiście potrzebowali kwiatów – miała problem, żeby do nas dotrzeć.

Rok później dostaliśmy okazję, żeby tę obserwację zweryfikować.

15 sierpnia 2026. Tym razem bez Święta Ceramiki

W tym roku kalendarz ułożył się inaczej. Święto Ceramiki odbędzie się dopiero w kolejnym tygodniu.

15 sierpnia centrum Bolesławca funkcjonowało więc inaczej niż rok wcześniej.

I mamy kolejną istotną zmianę.

Rok temu porównywaliśmy Kwiaciarnię z jednym Kwiatomatem.

Dzisiaj w Bolesławcu działają już cztery nasze Kwiatomaty VendiFlor.

Jeden z najnowszych stanął dodatkowo w pobliżu, dosłownie 290 metrów, od Kwieciarni.

Jeżeli Kwiatomaty miałyby po prostu odbierać klientów tradycyjnej kwiaciarni, powinno być to już wyraźnie widoczne w liczbach.

Sprawdźmy.

Wyniki 15 sierpnia 2026

Kwiaciarnia:

  • 24 paragony,
  • 3342 zł przychodu,
  • średni paragon 139,25 zł.

Cztery Kwiatomaty VendiFlor:

  • 39 sprzedanych bukietów,
  • 6552 zł przychodu,
  • średnia wartość sprzedanego bukietu 168 zł.

Łącznie oba kanały wygenerowały tego dnia:

9894 zł sprzedaży.

To już nie jest pojedynek Kwiaciarni z Kwiatomatem.

To zaczyna wyglądać jak jeden system sprzedaży, w którym każdy kanał wykonuje inne zadanie.

A co stało się z samą Kwiaciarnią?

To dla mnie najciekawsza część całego porównania.

Rok temu:

1536 zł.

W tym roku:

3342 zł.

To wzrost o 1806 zł, czyli prawie 118%.

Liczba paragonów wzrosła z 17 do 24, czyli o około 41%.

Ale jeszcze ciekawsza jest ich wartość.

Średni paragon wzrósł z 90,40 zł do 139,25 zł.

To wzrost o około 54%.

Oczywiście jeden dzień nie jest materiałem do budowania wielkich teorii o całym rynku. Pogoda, układ święta, oferta, klienci i dziesiątki innych czynników mogą wpływać na sprzedaż.

Ale jedna rzecz jest trudna do zignorowania.

W pobliżu Kwiaciarni pojawił się kolejny Kwiatomat, a sprzedaż Kwiaciarni nie spadła. Wręcz przeciwnie – bardzo mocno wzrosła.

A cztery Kwiatomaty?

Tutaj skala robi jeszcze większe wrażenie.

Pierwszy Kwiatomat – ten, którego wynik opisywałem rok temu – ponownie sprzedał 12 bukietów.

Rok temu było to 2120 zł.

W tym roku 2100 zł.

Praktycznie identyczny wynik.

Ale obok niego pracują już trzy kolejne urządzenia.

VendiFlor 01 – 2100 zł / 12 bukietów
VendiFlor 02 – 1460 zł / 9 bukietów
VendiFlor 03 – 2032 zł / 13 bukietów
VendiFlor 04 – 960 zł / 5 bukietów

Razem:

6552 zł i 39 sprzedanych bukietów.

Kwiatomaty wygenerowały więc tego dnia niemal dwukrotnie większy przychód niż Kwiaciarnia.

Ale nie to uważam za najważniejszy wniosek.

Czy Kwiatomat zabiera klientów Kwiaciarni?

To pytanie słyszę od florystów bardzo często.

„Po co mam postawić Kwiatomat? Przecież klient zamiast wejść do mnie, kupi bukiet w automacie.”

Rozumiem tę obawę.

Tylko że nasze liczby z Bolesławca na razie jej nie potwierdzają.

W ciągu roku przeszliśmy od jednego do czterech Kwiatomatów.

Jeden z nich pojawił się w pobliżu Kwiaciarni.

A mimo tego Kwiaciarnia 15 sierpnia zwiększyła obrót z 1536 zł do 3342 zł.

Nie oznacza to jeszcze, że możemy naukowo udowodnić brak kanibalizacji. Do tego potrzebowalibyśmy znacznie większej liczby obserwacji.

Ale możemy powiedzieć coś innego:

rozwój sieci Kwiatomatów nie przeszkodził Kwiaciarni w osiągnięciu znacznie lepszego wyniku niż rok wcześniej.

I to jest dla mnie bardzo ważna obserwacja.

Być może rok temu źle ocenialiśmy przewagę lokalizacji

W 2025 roku wydawało się, że Kwiaciarnia ma ogromną przewagę.

Była przecież w centrum największego wydarzenia w mieście.

Dzisiaj zastanawiam się, czy nie było dokładnie odwrotnie.

Święto Ceramiki wygenerowało ogromny ruch pieszy, ale niekoniecznie ruch klientów potrzebujących kwiatów.

Jednocześnie ograniczyło ruch samochodowy, który w przypadku zakupu bukietu może mieć ogromne znaczenie.

Klient potrzebujący kwiatów często chce przecież zrobić coś bardzo prostego:

podjechać, kupić bukiet i jechać dalej.

Jeżeli musi szukać objazdu, miejsca parkingowego, przedzierać się przez tłum i zamknięte ulice, może po prostu wybrać inne rozwiązanie.

I właśnie tutaj Kwiatomat pokazuje swoją siłę.

168 zł kontra 139 zł

Jest jeszcze jedna liczba, której nie można pominąć.

Średnia wartość sprzedaży w Kwiatomatach wyniosła 168 zł.

Średni paragon Kwiaciarni – 139,25 zł.

Różnica to 28,75 zł, czyli około 21% na korzyść Kwiatomatów.

Rok temu obserwowaliśmy podobne zjawisko, tylko różnica była jeszcze większa.

To kolejny sygnał, że klient stojący przed Kwiatomatem zachowuje się trochę inaczej niż klient przy ladzie.

Nie prosi:

„Proszę zrobić coś za 100 zł”.

Patrzy na gotowe bukiety.

Ocenia, który najbardziej odpowiada okazji.

Wybiera.

Dopiero potem finalizuje zakup.

W takim modelu najpierw sprzedaje wygląd i emocja, a dopiero później cena.

9894 zł – dla mnie to najważniejsza liczba

Możemy oczywiście urządzić kolejny pojedynek.

Kwiaciarnia: 3342 zł.

Kwiatomaty: 6552 zł.

I ogłosić zwycięzcę.

Tylko po roku doświadczeń coraz mniej interesuje mnie taki sposób patrzenia na te dwa kanały.

Najważniejszą liczbą jest dla mnie:

9894 zł

Tyle łącznie wygenerowały 15 sierpnia Kwiaciarnia i cztery Kwiatomaty.

Kwiaciarnia odpowiadała za około 34% tego przychodu.

Kwiatomaty za około 66%.

Nie chcę wybierać między jednym a drugim.

Chcę mieć jedno i drugie.

Kwiaciarnię dla klientów potrzebujących rozmowy, indywidualnego projektu, porady florysty i bukietu przygotowanego specjalnie dla konkretnej osoby.

Kwiatomaty dla klientów, którzy chcą zobaczyć gotowy produkt, wybrać go i kupić natychmiast – również wtedy, kiedy Kwiaciarnia jest zamknięta.

Rok temu był pojedynek. Dzisiaj jest synergia.

Rok temu artykuł zakończyłem wnioskiem, że nie chodzi o wybór „albo–albo”.

Po kolejnych dwunastu miesiącach jestem tego jeszcze bardziej pewny.

Kwiatomat nie musi być konkurentem kwiaciarni.

Może być jej drugim kanałem sprzedaży.

A trzeci i czwarty Kwiatomat mogą rozszerzać zasięg kwiaciarni na kolejne części miasta.

Klient nie musi już dojechać do nas.

To my z ofertą dojeżdżamy bliżej klienta.

15 sierpnia 2025 jeden Kwiatomat i Kwiaciarnia wygenerowały razem 3656 zł.

15 sierpnia 2026 Kwiaciarnia i cztery Kwiatomaty wygenerowały 9894 zł.

To wzrost łącznej sprzedaży tych kanałów o 6238 zł, czyli około 171% rok do roku.

Oczywiście znaczną część tej zmiany przyniosło uruchomienie kolejnych punktów i nie należy interpretować jej jako prostego wzrostu sprzedaży porównywalnych lokalizacji.

Ale właśnie na tym polega rozwój sieci.

Nie próbujemy zmieścić coraz większej sprzedaży za jednymi drzwiami Kwiaciarni.

Otwieramy kolejne „drzwi” tam, gdzie są nasi klienci.

A za tydzień rozpoczyna się kolejne Bolesławieckie Święto Ceramiki.

Tym razem będziemy patrzeć na nie już zupełnie inaczej.

Bo zamiast jednej Kwiaciarni i jednego Kwiatomatu mamy Kwiaciarnię wspieraną przez lokalną sieć czterech urządzeń VendiFlor.

I jestem bardzo ciekawy, co pokażą liczby.

A teraz zapraszamy do Bolesławca!

Już w przyszły weekend Bolesławiec ponownie stanie się ceramiczną stolicą Polski. Jeśli jeszcze nie byliście na Bolesławieckim Święcie Ceramiki, naprawdę warto zobaczyć na własne oczy miasto pełne ceramiki, kolorów, wystawców i tysięcy odwiedzających.

A skoro będziecie już w Bolesławcu, zapraszamy również do nas.

Tylko tym razem… nie do Kwiatomatów. 😉

Kwiatomaty możecie oczywiście zobaczyć przy okazji. Możecie sprawdzić, jak wyglądają, co w nich sprzedajemy i dlaczego tak dużo o nich tutaj piszemy.

Ale przede wszystkim wpadnijcie do naszej Kwiaciarni.

Bo za wszystkimi tymi liczbami, automatami, wykresami i analizami nadal stoi prawdziwa kwiaciarnia, prawdziwi floryści i codzienna praca z kwiatami.

Przyjdźcie się przywitać, zobaczyć nasze miejsce i porozmawiać z nami o kwiatach, florystyce albo – skoro już przeczytaliście ten artykuł – również o Kwiatomatach.

Do zobaczenia podczas Bolesławieckiego Święta Ceramiki!

I pamiętajcie:

tym razem zapraszamy do Kwiaciarni. Kwiatomaty poradzą sobie same. 😉

FAQ – najczęściej zadawane pytania

Czy Kwiatomat zabiera klientów tradycyjnej kwiaciarni?

Niekoniecznie. Kwiatomat może obsługiwać klientów w innych godzinach, lokalizacjach i sytuacjach zakupowych niż tradycyjna kwiaciarnia. Nasze doświadczenia pokazują, że oba kanały mogą działać równolegle i wzajemnie się uzupełniać.

Czy Kwiatomat może zwiększyć sprzedaż kwiaciarni?

Kwiatomat przede wszystkim tworzy dodatkowy punkt sprzedaży. Pozwala dotrzeć do klientów, którzy nie mogą lub nie chcą przyjechać do kwiaciarni albo potrzebują kwiatów poza jej godzinami otwarcia. Dzięki temu kwiaciarnia może zwiększać swój zasięg bez otwierania kolejnego tradycyjnego lokalu.

Czy warto postawić Kwiatomat blisko własnej kwiaciarni?

Tak, jeśli lokalizacja odpowiada innemu sposobowi robienia zakupów. Bliskość kwiaciarni nie musi oznaczać bezpośredniej konkurencji. Liczą się między innymi łatwy dojazd, możliwość szybkiego zatrzymania samochodu, widoczność urządzenia i dostępność przez całą dobę.

Gdzie najlepiej postawić Kwiatomat?

Dobra lokalizacja Kwiatomatu powinna być łatwo dostępna i znajdować się na naturalnej trasie potencjalnych klientów. Warto analizować nie tylko liczbę przechodzących osób, ale przede wszystkim możliwość wygodnego podjechania, zaparkowania i szybkiego zakupu.

Czy duży ruch pieszy oznacza dobrą lokalizację dla sprzedaży kwiatów?

Nie zawsze. Duża liczba przechodniów może wyglądać atrakcyjnie, ale najważniejsze jest to, ilu z nich rzeczywiście znajduje się w sytuacji zakupowej. Nasze doświadczenia podczas dużych wydarzeń miejskich pokazały, że tłum przed kwiaciarnią nie musi automatycznie oznaczać większej sprzedaży.

Dlaczego klienci kupują droższe bukiety w Kwiatomatach?

W Kwiatomacie klient wybiera spośród gotowych kompozycji. Najpierw widzi bukiet, jego wielkość, kolorystykę i charakter, a następnie cenę. Decyzja może więc być bardziej oparta na wyglądzie i emocjach niż na wcześniej ustalonym budżecie.

Czy Kwiatomat powinien oferować tylko tańsze bukiety?

Nie. Automat nie musi być miejscem sprzedaży wyłącznie niedrogich bukietów „na szybko”. Klienci kupują w Kwiatomatach również większe i droższe kompozycje, dlatego warto testować różne poziomy cenowe i obserwować, które najlepiej rotują w konkretnej lokalizacji.

Czy każdy Kwiatomat powinien mieć taki sam asortyment?

Niekoniecznie. Poszczególne lokalizacje mogą mieć zupełnie innych klientów. W jednym miejscu najlepiej mogą sprzedawać się produkty ze średniej półki cenowej, w innym kompozycje premium. Dlatego asortyment warto dopasowywać na podstawie rzeczywistych danych sprzedażowych.

Czy Kwiatomat może zastąpić tradycyjną kwiaciarnię?

Naszym zdaniem nie taki jest jego cel. Kwiaciarnia daje kontakt z florystą, możliwość rozmowy, doradztwa i przygotowania indywidualnego zamówienia. Kwiatomat odpowiada na inną potrzebę – umożliwia szybki zakup gotowego produktu wtedy, kiedy klient tego potrzebuje.

Czy Kwiatomat może działać przez całą dobę?

Tak. To jedna z jego największych przewag. Klient może kupić kwiaty również wieczorem, wcześnie rano, w niedzielę czy w dzień świąteczny, kiedy tradycyjna kwiaciarnia jest zamknięta.

Jak często trzeba uzupełniać Kwiatomat?

Nie ma jednej odpowiedzi. Wszystko zależy od lokalizacji, dnia tygodnia, sezonu i okazji. Najważniejsze jest obserwowanie sprzedaży i takie planowanie zatowarowania, aby klient miał odpowiedni wybór, a jednocześnie produkty nie pozostawały w urządzeniu zbyt długo.

Czy jeden Kwiatomat wystarczy?

Jeden Kwiatomat pozwala sprawdzić model i poznać zachowania klientów. Kolejne urządzenia mogą jednak tworzyć lokalną sieć sprzedaży i docierać do klientów w różnych częściach miasta. Wtedy Kwiatomat przestaje być tylko dodatkiem stojącym przy kwiaciarni, a zaczyna być osobnym kanałem dystrybucji.

Czy Kwiatomat opłaca się właścicielowi kwiaciarni?

To zależy od lokalizacji, poziomu sprzedaży, marży, kosztów urządzenia i organizacji zatowarowania. Sam fakt posiadania automatu nie gwarantuje sukcesu. Dobrze dobrana lokalizacja, właściwy asortyment i regularna analiza sprzedaży mogą jednak sprawić, że stanie się on istotnym dodatkowym kanałem przychodu.

Czy Kwiatomat ma sens w mniejszym mieście?

Nasze doświadczenia pokazują, że automatyczna sprzedaż kwiatów nie musi być rozwiązaniem wyłącznie dla największych aglomeracji. Ważniejsza od wielkości miasta może być odpowiednia lokalizacja, dostępność urządzenia i dopasowanie oferty do lokalnych klientów.

O Autorze

Andrzej Dąbrowski

Facebook Twitter

Andrzej Dąbrowski jest magistrem ekonomii, przedsiębiorcą i konsultantem branży florystycznej. Od 1994 roku prowadzi własne firmy związane z rynkiem kwiatowym, specjalizując się w zarządzaniu przedsiębiorstwami florystycznymi, rozwoju modeli sprzedaży oraz wykorzystaniu nowych technologii w branży florystycznej. Jest współtwórcą projektu BouquetMat, współpracuje z Eldrut Automatics przy rozwoju systemów Kwiatomatów oraz uczestniczy w rozwoju marki VendiFlor. Prowadzi szkolenia, konsultacje i projekty doradcze dla właścicieli kwiaciarni w Polsce. Publikowane artykuły mają charakter autorskich analiz, komentarzy i studiów przypadków opartych na doświadczeniu praktycznym autora. W tekstach mogą pojawiać się przykłady rozwiązań, projektów, marek i modeli biznesowych, z którymi autor jest zawodowo związany lub które współtworzy.