Franczyza nie kusi kwiaciarzy

Andrzej Dąbrowski WF Dodaj komentarz

Potencjalnych franczyzobiorców zaskakują koszty inwestycji. I choć ich zwrot można uzyskać dość szybko, obawiają się podjąć ryzyko.

Ponad pół roku funkcjonowania systemu franczyzowego Bukieciarz nie zaowocowało na razie otwarciami placówek w tej formule. Co powstrzymuje zainteresowanych branżą przed skorzystaniem ze sprawdzonego pomysłu na biznes?

– Do tej pory mieliśmy ok. 60 zgłoszeń. Rozmawiamy zarówno z osobami, które już działają w branży, jak i nowymi inwestorami. Kwiaciarnie działające na rynku są przekonane, że franczyza nie jest im potrzebna. Z kolei wśród nowych inwestorów pokutuje przekonanie, że jest to tani i łatwy do prowadzenia biznes. Gdy okazuje się, że inwestycja w taki punkt w ramach sieci Bukieciarz może sięgnąć 80-100 tys. zł, rezygnują z otwarcia albo próbują to zrobić na własną rękę, jak najniższym nakładem środków, ale często z marnym skutkiem – mówi Andrzej Dąbrowski, właściciel firmy Florand, która działa w branży florystycznej od 16 lat. Należy do niej m.in. sieć sześciu kwiaciarni Bukieciarz, która ma być rozwijana poprzez franczyzę.

Andrzej Dąbrowski z uwagą od lat śledzi rozwój rynku kwiatowego w Polsce oraz innych krajach. Jak zauważa, we Francji franczyza już dawno całkowicie zdominowała tę branżę. Największa firma – Monceau Fleurs – ma ponad 600 franczyzobiorców, którzy prowadzą sklepy nie tylko we Francji, ale także m.in. Portugalii, Hiszpanii czy Anglii. Kolejnych chętnych nie brakuje, choć inwestycja pochłania kwotę blisko 1 mln zł.

W naszym kraju franczyza w branży kwiatowej dopiero raczkuje. Na przestrzeni ostatniego roku zadebiutowało kilka sieci, które chcą się rozwijać w tej formule. Kandydaci na franczyzobiorców podchodzą jednak do nich z dużą ostrożnością.

– W jednym przypadku byliśmy już bardzo blisko sfinalizowania umowy. Ale w ostatniej chwili przyszła franczyzobiorczyni wycofała się ze współpracy, choć przygotowany przez nas biznes plan dla jej lokalizacji przedstawiał się bardzo atrakcyjnie – wspomina Andrzej Dąbrowski.

Jak dowiedzieliśmy się, zakładał on inwestycję na poziomie 65 tys. zł netto (adaptacja + wyposażenie + pakiet startowy zawierający branding wraz ze szkoleniami i opłatą licencyjną). Franczyzobiorca miał także sfinansować pierwsze zatowarowania (ok. 20 tys. zł). Zwrot inwestycji początkowej miał nastąpić w 13. miesiącu działalności. Rozpisany na 5 lat biznes plan zakladał, że średni miesięczny zysk netto kwiacierni w tym okresie wyniesie 10 tys. zł, przy czym w początkowym okresie został skalkulowany na znacznie niższym poziomie.

– Jestem przekonany, że franczyza w końcu rozwinie się w branży florystycznej także w Polsce. W tej chwili działa u nas ok. 16 tysięcy kwiaciarni, o jedną czwartą za dużo. Co roku kilka tysięcy bankrutuje, ale w ich miejsce powstają nowe, które coraz cześciej także nie znajdują klientów. Bowiem ich właściciele za małą wagę przykładają do lokalizacji, różnorodności i jakości produktów, a także standardów obsługi. Tanie budki z kwiatami, które były domeną minionych dziesięcioleci, będą ustępować miejsca profesjonalnym salonom kwiatowym. A w przypadku tego formatu franczyza może być nieocenionym wsparciem, oferując szkolenia, pomoc przed otwarciem i w pierwszym tygodniu pracy ze strony doświadczonych pracowników franczyzodawcy, a także pomoc w szybkiej optymalizacji przychodów – uważa Andrzej Dąbrowski.

I dodaje: – Widząc szanse na rozwój branży, kończę opracowywać nowe koncepty: salonu florystycznego Amazonia, hurtowni kwiatów Florand, pracowni florystycznej Party Flowers oraz ośrodka szkoleniowego Akademia Florystyczna. Nowe koncepcje mogą działać w pełni samodzielnie lub mogą być łączone, jako sposób na rozwój w branży.

Joanna Cabaj – Bonicka

Więcej TUTAJ

http://franczyzawpolsce.pl/aktualnosci/aktualnosci/2969-franczyza-nie-kusi-kwiaciarzy

Artykuł został opublikowany na portalu franczyzawpolsce.pl, w dniu 2011.05.16

O Autorze

Andrzej Dąbrowski

Facebook Twitter Google+

Andrzej Dąbrowski – magister ekonomii. Urodził się, mieszka i pracuje w Bolesławcu. Wżenił się w biznes florystyczny w 1994 roku i w związku tym pozostał do dzisiaj. W międzyczasie ukończył Akademię Ekonomiczną we Wrocławiu w zakresie zarządzanie przedsiębiorstwem. Działalność w branży kwiatowej zaczynał od prowadzenia kwiaciarni , rozwijając firmę do sieci kilku kwiaciarni (Bukieciarz, Amazonia, Kwieciarnia). W między czasie rozwinął sprzedaż hurtową i import pod marką Kwiatostan. Kolejnym etapem rozwoju w branży było stworzenie ośrodka szkoleniowego Akademia Florysty i pracowni florystycznej Party Flowers. Wszystkie stworzone marki to obecnie gotowe koncepty franczyzowe, które mają za zadanie ułatwić rozwój lub rozpoczęcie biznesu w branży florystycznej. Zajmuje się praktycznym zastosowaniem wiedzy z zakresu zarządzania przedsiębiorstwem florystycznym. Obecnie świadczy usługi doradcze i szkoleniowe dla firm z branży kwiatowej w oparciu o szeroką, praktyczną i teoretyczną wiedzę z zakresu zarządzania przedsiębiorstwem, zdobytą podczas dwudziestopięcioletniej działalności w biznesie florystycznym. Swoją pasją, wiedzą i doświadczeniem chętnie dzieli się pisząc artykuły o biznesie florystycznym publikowane na forumkwiatowe.pl, w czasopiśmie NDiO - Flora i Florysta.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.