Kalendarz Florysty – zaplanuj niezaplanowane

Andrzej Dąbrowski WF Dodaj komentarz

W moim nowym kalendarzu jest kilka rzeczy, które mnie przerażają. Co prawda, oglądam makietę, nie mam go jeszcze w ręku. Może, gdy już będę mogła go pogłaskać, okaże się bardziej oswojony?

Póki co patrzę i … patrzę. Na przykład te małe symbole przy dacie. Chmurka, słonko, kropelki. Ludzie kochani, jak mam tego użyć? I  po co? Wiem, że pogoda przekłada się na sprzedaż, doświadczam tego dość często, ale żeby zaraz zapisywać?

Przez moment myślę, co właściwie jest w moich starych kalendarzach. Przeglądam, wiem, głównie zamówienia, telefony, dane do faktur. Gigantyczny rozgardiasz.

A to dopiero początek. Gdyż zaraz potem widzę coś, co powoduje u mnie szczękościsk. PLAN TYGODNIOWY.

Potwór o siedmiu głowach. Ja i plan! Przecież nawet moja lista zakupów sprzed 3 tygodni nadal leży na dnie torebki, w towarzystwie dwóch szyszek, paragonów i paczki po papierosach. Nietknięta. Ponieważ zaraz po kupieniu tego, co było na 1 miejscu (goździki) zobaczyłam tak piękną hortensję, że oczywiście musiałam ją kupić, a potem dokupić jeszcze jedne goździki pod kolor, a potem róże i takie małe fidrygałki, wyłącznie do tej hortensji, więc lista jak wpadła do torebki, tak w niej została, na wieki wieków.

Plan. Lista zakupów. Nie mam aż takiej wyobraźni.

Ta śliczna mała grafika z realizacją planu tygodniowego i buźkami, taaak… no cóż, kiedy uda mi się zaznaczyć pierwszą uśmiechniętą buźkę, nie omieszkam powiadomić Andrzeja jako pierwszą osobę. A potem zabrzmią fanfary.

Co to, na litość boską, jest wskaźnik popytu ??

To będzie wymagało dłuższej rozmowy z Andrzejem.

Jak na razie mój piękny, nowy kalendarz wygląda dla mnie jak wielki wyrzut sumienia. Ponieważ nazbyt pozwalam mojej artystycznej duszy szaleć z zakupami, niczego nie zapisuję, nienawidzę cyfr, tabelek, obliczeń. Tyle, że tak nie można prowadzić firmy. Pora opuścić rozkoszne przedszkole. Na razie sama siebie muszę przekonać, że to mi nie zabierze kreatywności. To są jasne cele, jasne wskazówki, obserwacja mojej własnej firmy. Ster. Dla takiego szalonego, impulsywnego żeglarza jak ja, to rzecz niezbędna.

Magda Masny

Ogrody Magdy Masny

Kup swój Kalendarz Florysty

Bez obaw to nie jest takie trudne. Wystarczy, że klikniesz poniższy przycisk

Kup teraz
O Autorze

Andrzej Dąbrowski

Facebook Twitter Google+

Andrzej Dąbrowski – magister ekonomii. Urodził się, mieszka i pracuje w Bolesławcu. Wżenił się w biznes florystyczny w 1994 roku i w związku tym pozostał do dzisiaj. W międzyczasie ukończył Akademię Ekonomiczną we Wrocławiu w zakresie zarządzanie przedsiębiorstwem. Działalność w branży kwiatowej zaczynał od prowadzenia kwiaciarni , rozwijając firmę do sieci kilku kwiaciarni (Bukieciarz, Amazonia, Kwieciarnia). W między czasie rozwinął sprzedaż hurtową i import pod marką Kwiatostan. Kolejnym etapem rozwoju w branży było stworzenie ośrodka szkoleniowego Akademia Florysty i pracowni florystycznej Party Flowers. Wszystkie stworzone marki to obecnie gotowe koncepty franczyzowe, które mają za zadanie ułatwić rozwój lub rozpoczęcie biznesu w branży florystycznej. Zajmuje się praktycznym zastosowaniem wiedzy z zakresu zarządzania przedsiębiorstwem florystycznym. Obecnie świadczy usługi doradcze i szkoleniowe dla firm z branży kwiatowej w oparciu o szeroką, praktyczną i teoretyczną wiedzę z zakresu zarządzania przedsiębiorstwem, zdobytą podczas dwudziestopięcioletniej działalności w biznesie florystycznym. Swoją pasją, wiedzą i doświadczeniem chętnie dzieli się pisząc artykuły o biznesie florystycznym publikowane na forumkwiatowe.pl, w czasopiśmie NDiO - Flora i Florysta.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.