Po zimowych miesiącach przychodzi marzec – moment, na który branża kwiatowa naprawdę czeka. Dzień staje się dłuższy, pojawia się więcej światła, kolorów i pierwszych oznak wiosny. Zmieniają się wystawy kwiaciarni, zmienia się dostępny asortyment, ale przede wszystkim zmieniają się klienci. Coraz częściej zaczynają myśleć o kwiatach, dekorowaniu domów, rodzinnych uroczystościach, ślubach i wydarzeniach, które będą im towarzyszyć przez kolejne miesiące.
Tak jak wiosną budzi się natura, tak w kwiaciarni budzi się biznes.
Dzień Kobiet jest jednym z pierwszych mocnych sygnałów, że spokojniejsza część roku zostaje za nami. Ale 8 marca nie powinien być traktowany wyłącznie jako kolejny pojedynczy dzień zwiększonej sprzedaży, po którym można odetchnąć i wrócić do codzienności. To raczej początek znacznie dłuższego i niezwykle ważnego okresu. Za chwilę Wielkanoc, później komunie, rozpoczynający się sezon ślubny, Dzień Matki, zakończenie roku szkolnego, letnie uroczystości i miesiące pełne okazji, podczas których kwiaty są naturalną częścią ważnych chwil.
Najbardziej intensywna część florystycznego roku właśnie się zaczyna.
Czy Twoja firma jest na nią gotowa?
Branża kwiatowa żyje swoim rytmem
Każdy, kto prowadzi kwiaciarnię dłużej niż jeden sezon, doskonale wie, że sprzedaż kwiatów nie rozkłada się równomiernie przez dwanaście miesięcy. Są tygodnie spokojniejsze i takie, podczas których trudno znaleźć chwilę na wypicie kawy. Są dni, kiedy klientów trzeba aktywnie zachęcać do zakupu, i takie, kiedy najważniejszym zadaniem staje się sprawna obsługa wszystkich, którzy już stoją przed ladą, dzwonią, piszą i składają zamówienia przez internet.
Sezonowość często przedstawiana jest jako wada biznesu florystycznego. Rzeczywiście może nią być, jeśli oznacza duże wahania sprzedaży, trudniejsze planowanie zatrudnienia, nierównomierne przepływy finansowe czy okresy słabszego wykorzystania zasobów firmy. W analizach dotyczących prowadzenia kwiaciarni sezonowość pojawia się więc po stronie słabych stron. Jednocześnie dokładnie ta sama specyfika rynku tworzy ogromne możliwości – sezonowe okazje, takie jak Walentynki, Dzień Kobiet czy Dzień Matki, są przecież jednymi z największych szans sprzedażowych kwiaciarni.
Nie ma w tym sprzeczności.
Sezonowość sama w sobie nie jest ani dobra, ani zła. Jest po prostu cechą naszego biznesu.
A skoro wiemy, że istnieje, możemy się do niej przygotować.
Co więcej – w przeciwieństwie do wielu innych czynników wpływających na przedsiębiorstwo, sezonowość jest w dużej mierze przewidywalna. Wiemy, kiedy będzie Dzień Kobiet. Znamy termin Wielkanocy. Wiemy, kiedy zaczynają się komunie, kiedy przypada Dzień Matki i kiedy rozpoczyna się najintensywniejszy okres ślubny. Nie znamy oczywiście dokładnej liczby klientów ani wartości przyszłej sprzedaży, ale znamy rytm rynku.
A to już bardzo dużo.
Dzień Kobiet nie kończy akcji. On otwiera sezon
W kwiaciarni łatwo wpaść w pułapkę myślenia od okazji do okazji. Najpierw przygotowujemy się do Walentynek. Kiedy opadną emocje, zaczynamy myśleć o Dniu Kobiet. Potem chwila odpoczynku i Wielkanoc. Następnie komunie. Później Dzień Matki. W międzyczasie pojawiają się pierwsze duże realizacje ślubne.
Każde wydarzenie staje się osobną akcją, którą trzeba rozpocząć, przeprowadzić i zakończyć.
Tymczasem z punktu widzenia przedsiębiorcy znacznie ciekawsze jest spojrzenie na wiosnę jako na jeden długi okres wzmożonej aktywności klientów.
Dzień Kobiet → Wielkanoc → komunie → śluby → Dzień Matki → zakończenie roku szkolnego → lato i pełnia sezonu ślubnego.
To nie jest kilka niezależnych wydarzeń. To fala, która zaczyna się w marcu i może nieść kwiaciarnię przez kolejne miesiące.
Klient, który przyszedł po bukiet na Dzień Kobiet, za kilka tygodni może potrzebować dekoracji wielkanocnej. Później kwiatów na komunię, bukietu na Dzień Matki, prezentu na zakończenie roku szkolnego albo kompozycji na rodzinną uroczystość. Ktoś, kto właśnie zaręczył się i wiosną zaczyna organizować ślub, może dzisiaj po raz pierwszy trafić na nasze media społecznościowe. Firma, która zamówiła kwiaty dla pracownic 8 marca, może zostać odbiorcą regularnych dostaw do biura.
Jedna okazja może otwierać drzwi do kolejnej.
Wiosna nie zaczyna się 8 marca. Zaczyna się znacznie wcześniej
To jedna z najważniejszych zasad dobrego wykorzystania sezonowości.
Jeżeli chcemy sprzedawać więcej w Dniu Kobiet, nie możemy zacząć myśleć o nim 7 marca. Jeśli chcemy pozyskiwać zlecenia komunijne, oferta powinna być widoczna wtedy, kiedy rodzice zaczynają ich szukać, a nie dopiero wtedy, gdy pierwsze uroczystości pojawiają się w kalendarzu. Jeżeli chcemy realizować śluby, klient musi znaleźć naszą ofertę na długo przed dniem ceremonii.
Sezon sprzedażowy zaczyna się wcześniej niż sama sprzedaż.
Dlatego kalendarz przedsiębiorcy powinien wyprzedzać kalendarz klienta.
Kiedy klient dopiero zaczyna zastanawiać się nad zakupem, my powinniśmy mieć już przygotowaną ofertę. Kiedy zaczyna jej szukać, powinien móc nas znaleźć. Kiedy chce zobaczyć przykłady realizacji, powinniśmy mieć co pokazać. Kiedy jest gotowy zamówić – zakup powinien być prosty.
To właśnie tutaj sezonowość łączy się z marketingiem. Dobra kampania nie zaczyna się w dniu święta. Przygotowuje klienta wcześniej, przypomina mu o okazji, pokazuje ofertę, inspiruje i daje możliwość wcześniejszego złożenia zamówienia.
Przygotowanie do sezonu to coś więcej niż zamówienie większej liczby kwiatów
Przez wiele lat przygotowanie do ważnego dnia w kwiaciarni kojarzyło się przede wszystkim z zatowarowaniem. Trzeba było przewidzieć sprzedaż, zamówić odpowiednią ilość kwiatów, przygotować dodatki i opakowania.
Dzisiaj to zdecydowanie za mało.
Przedsiębiorca powinien spojrzeć na sezon znacznie szerzej. Czy mamy wystarczającą liczbę osób do pracy? Czy wiemy, które produkty chcemy szczególnie promować? Czy mamy gotowe zdjęcia? Czy oferta jest dostępna w internecie? Czy klient może zamówić bukiet bez konieczności przychodzenia do kwiaciarni? Czy mamy przygotowany system dostaw? Czy potrafimy obsłużyć zwiększoną liczbę telefonów i wiadomości? Czy nasze media społecznościowe pokazują, że jesteśmy gotowi na nadchodzące okazje?
Warto również spojrzeć na możliwości sprzedaży poza samym lokalem. Zamówienia internetowe, dostawy, współpraca z firmami i instytucjami czy aktywność w social mediach mogą rozszerzać rynek kwiaciarni poza klientów, którzy przypadkiem przechodzą obok witryny. To właśnie takie kierunki rozwoju pojawiają się również wśród szans wskazywanych dla współczesnej kwiaciarni.
Im większego ruchu oczekujemy, tym ważniejsza staje się organizacja.
Bo sezon można wykorzystać na dwa sposoby: pracować więcej albo pracować mądrzej i dzięki większemu popytowi rozwijać firmę.
Czy firma potrafi obsłużyć sukces?
To pytanie warto zadać sobie jeszcze przed sezonem.
Przedsiębiorcy bardzo często koncentrują się na tym, jak zdobyć więcej klientów. Tymczasem przychodzi moment, kiedy problem może być dokładnie odwrotny: klientów jest wystarczająco dużo, ale firma nie ma możliwości obsłużenia kolejnych zamówień.
Właściciel stoi przy stole i wykonuje bukiety. Jednocześnie odbiera telefon, odpowiada na wiadomości, obsługuje klientów, zamawia towar, organizuje dostawy i próbuje jeszcze publikować coś w mediach społecznościowych. Kolejne zlecenie nie oznacza wtedy większego zysku. Zaczyna oznaczać większy stres.
Wiosna jest dobrym momentem, aby zastanowić się nad zasobami firmy.
Może potrzebny jest dodatkowy pracownik. Może warto inaczej ułożyć grafik. Może część pracy można przygotowywać wcześniej. Być może trzeba uprościć ofertę w najbardziej intensywnych dniach, wdrożyć zamówienia online, uruchomić dodatkowy kanał sprzedaży albo zmienić organizację dostaw.
Rozwój firmy nie polega wyłącznie na zdobywaniu popytu.
Trzeba jeszcze umieć ten popyt obsłużyć.
Wiosną klient częściej daje nam powód do rozmowy
Sezonowość ma jeszcze jedną ogromną zaletę marketingową. Daje gotowe tematy do komunikacji.
Nie musimy każdego tygodnia zastanawiać się, o czym mówić klientom. Kalendarz robi część tej pracy za nas.
Przed Dniem Kobiet możemy przypominać o wcześniejszych zamówieniach. Przed Wielkanocą pokazywać dekoracje stołów i kompozycje do domu. W sezonie komunijnym prezentować realizacje. Przed Dniem Matki opowiadać o emocjach związanych z wręczaniem kwiatów. W sezonie ślubnym pokazywać bukiety, dekoracje i kulisy pracy florystów.
Jednocześnie warto pamiętać, że marketing nie powinien ograniczać się do komunikatu: „zbieramy zamówienia”.
Pokażmy klientowi pomysł. Zainspirujmy go. Przypomnijmy o okazji. Pokażmy ludzi, którzy tworzą bukiety. Opowiedzmy historię realizacji. Ułatwmy podjęcie decyzji.
Wtedy kalendarz nie jest jedynie listą świąt.
Staje się planem marketingowym firmy.
Każdy sezon powinien zostawić coś na następny
Dobry sezon można oceniać wartością sprzedaży. Bardzo dobry – tym, co po nim pozostaje.
Jeżeli w Dniu Kobiet obsłużyliśmy kilkuset klientów, to pozyskaliśmy nie tylko przychód. Setki osób zetknęły się z naszą marką. Część z nich odwiedziła nas pierwszy raz. Niektórzy zaczęli obserwować nasze profile. Inni zamówili kwiaty przez internet. Ktoś wystawił opinię. Firma zamawiająca kilkadziesiąt bukietów poznała nas jako potencjalnego partnera.
Co z tym zrobimy?
Podobnie jest po Wielkanocy, komuniach, Dniu Matki czy sezonie ślubnym. Zdjęcia wykonanych realizacji mogą przez kolejne miesiące pracować w marketingu. Zebrane opinie budują wiarygodność. Nowe kontakty mogą wracać. Analiza sprzedaży pomaga lepiej przygotować następny rok.
Warto więc po każdej większej akcji zadać sobie kilka prostych pytań: co sprzedawało się najlepiej, czego zabrakło, czego zostało za dużo, kiedy pojawił się największy ruch, które kanały przyniosły zamówienia, co nie zadziałało i co następnym razem można zrobić lepiej?
Firma, która robi to regularnie, z każdym sezonem wie więcej.
A wiedza o własnym biznesie jest jednym z najcenniejszych aktywów przedsiębiorcy.
Wiosna to dobry moment na rozwój
Jest jeszcze jeden powód, dla którego marzec może być szczególnie ważnym miesiącem dla przedsiębiorcy florystycznego.
Przed nami kilka miesięcy zwiększonej aktywności rynku. Jeśli przez zimę odkładaliśmy decyzję o zatrudnieniu pracownika, zmianie organizacji pracy, uruchomieniu sprzedaży internetowej, dodatkowym kanale sprzedaży, reklamie czy inwestycji w wyposażenie – właśnie teraz warto wrócić do tych pomysłów.
Nie oznacza to oczywiście, że każda kwiaciarnia powinna natychmiast inwestować.
Każda inwestycja musi mieć ekonomiczne uzasadnienie.
Ale istnieje zasadnicza różnica pomiędzy inwestowaniem przed okresem, w którym rynek zwalnia, a przygotowywaniem firmy do miesięcy, podczas których pojawia się większy popyt.
Nowy pracownik może pomóc obsłużyć dodatkowe zamówienia. Nowy kanał sprzedaży może przejąć klientów, do których wcześniej nie docieraliśmy. Dobrze przygotowany marketing może wykorzystać kilka kolejnych okazji, a nie tylko jedno święto. Usprawnienie produkcji może pracować przez cały sezon.
Wiosna daje przedsiębiorcy możliwość wykorzystania tych zmian od razu.
Nie przepracuj sezonu. Wykorzystaj go
Łatwo po kilku intensywnych miesiącach powiedzieć: „Ale mieliśmy roboty!”.
Znacznie ważniejsze jest inne pytanie:
Co ta praca dała naszej firmie?
Czy zwiększyliśmy sprzedaż? Czy poprawiliśmy rentowność? Czy zdobyliśmy nowych klientów? Czy znaleźliśmy produkty, które warto rozwijać? Czy poprawiliśmy organizację? Czy zbudowaliśmy większą rozpoznawalność? Czy pojawiły się nowe kontakty biznesowe? Czy stworzyliśmy bazę zdjęć i realizacji, która będzie pracowała w kolejnych miesiącach?
Bo nie chodzi o to, żeby wiosną tylko więcej pracować.
Chodzi o to, żeby wykorzystać zwiększoną aktywność klientów do rozwoju przedsiębiorstwa.
Wiosna budzi biznes
Po spokojniejszych zimowych miesiącach zaczyna się czas, na który branża kwiatowa czeka.
Dzień Kobiet otwiera sezon. Za nim przyjdzie Wielkanoc. Potem komunie, śluby, Dzień Matki, zakończenie roku szkolnego i lato.
Będzie więcej klientów. Więcej zamówień. Więcej okazji do wręczania kwiatów. Ale również więcej możliwości pokazania swojej marki, zdobycia nowych odbiorców, przetestowania nowych rozwiązań i zrobienia kolejnego kroku w rozwoju firmy.
Nie wszystko da się przewidzieć. Nie wiemy, jaka będzie pogoda, jakie będą ceny kwiatów, jak zachowają się klienci i które trendy okażą się najważniejsze.
Ale jedno wiemy na pewno.
Wiosna przyjdzie.
A razem z nią rozpocznie się jedna z najważniejszych części florystycznego roku.
Warto być na nią gotowym.
Bo wiosna budzi naturę.
I budzi biznes.
FAQ – sezonowość w kwiaciarni
Czy sprzedaż w kwiaciarni jest sezonowa?
Tak. Popyt na kwiaty zmienia się w ciągu roku i jest silnie związany ze świętami, uroczystościami oraz sezonami ślubnymi i komunijnymi. Sezonowość nie musi jednak oznaczać wyłącznie problemu. Jeżeli przedsiębiorca zna rytm swojego rynku, może wcześniej przygotować zatowarowanie, zatrudnienie, marketing i kanały sprzedaży.
Dlaczego marzec można uznać za początek sezonu florystycznego?
Dzień Kobiet jest pierwszym dużym wiosennym wydarzeniem sprzedażowym, a po nim następuje ciąg kolejnych okazji: Wielkanoc, komunie, Dzień Matki oraz rozwijający się sezon ślubny. Dlatego warto traktować marzec nie jako pojedynczy mocny miesiąc, lecz jako początek kilku miesięcy zwiększonej aktywności rynku.
Kiedy zacząć przygotowania do sezonowej sprzedaży?
Znacznie wcześniej niż w dniu samego wydarzenia. Przygotowanie oferty, materiałów marketingowych, zdjęć, reklam, zamówień internetowych, dostaw czy organizacji pracy powinno wyprzedzać moment, w którym klient zaczyna aktywnie szukać produktu. Kalendarz przedsiębiorcy powinien wyprzedzać kalendarz klienta.
Jak kwiaciarnia może wykorzystać Dzień Kobiet do dalszej sprzedaży?
Dzień Kobiet może przynieść nie tylko jednorazowy przychód, ale również nowych klientów, obserwujących w social mediach, kontakty z firmami, opinie i materiały marketingowe. Warto potraktować go jako początek relacji z klientem i wykorzystać ją podczas kolejnych okazji – Wielkanocy, komunii czy Dnia Matki.
Czy przed sezonem warto inwestować w rozwój kwiaciarni?
To zależy od sytuacji finansowej i potencjału konkretnej firmy. Początek okresu zwiększonego popytu jest jednak dobrym momentem na analizę inwestycji, które mogą zwiększyć możliwości obsługi klientów: zatrudnienia, sprzedaży online, marketingu, dodatkowych kanałów sprzedaży czy usprawnienia organizacji pracy.
Jak sprawdzić, czy sezon rzeczywiście rozwija firmę?
Nie wystarczy patrzeć wyłącznie na obrót. Po każdym ważnym okresie sprzedażowym warto przeanalizować rentowność, najlepiej sprzedające się produkty, straty, liczbę zamówień, źródła klientów, efektywność promocji oraz problemy organizacyjne. Dobry sezon powinien pozostawić firmę nie tylko z większą sprzedażą, ale również z większą wiedzą, bazą klientów i lepszym przygotowaniem do kolejnego roku.

