W sobotę 26 września o godzinie 14.00 wszystko musi być gotowe.
Nie około czternastej. Nie „przed przyjazdem gości”. Nie wtedy, kiedy skończymy. O czternastej dekoracja ślubu i wesela Magdaleny i Jakuba na Sycylii ma być skończona.
Goście, którzy chwilę później ją zobaczą, zwrócą uwagę na białe róże, hortensje, zieleń, proporcje kompozycji i sposób, w jaki kwiaty wpisują się w barokowe wnętrze kościoła w Ispica oraz przestrzenie Villa Barone Alfieri. Ktoś zrobi zdjęcie. Ktoś podejdzie bliżej do kompozycji. Ktoś być może zapyta, jakiej odmiany są te piękne białe róże.
I bardzo dobrze.
Bo klient ma zobaczyć efekt.
My musimy zobaczyć wszystko, co trzeba zrobić, żeby ten efekt powstał.
A historia około 1000 białych róż Playa Blanca, które wykorzystamy w tej realizacji, zaczyna się tysiące kilometrów od Sycylii.



Jeszcze w poniedziałek rosły w Ekwadorze
W poniedziałek nasze róże zostały ścięte na plantacji w Ekwadorze. We wtorek były już dostarczone na lotnisko i przygotowywane do transportu lotniczego do Europy. Kilkadziesiąt godzin później znalazły się po tej stronie Atlantyku, następnie trafiły do Holandii, skąd w piątek wieczorem rozpoczynają kolejną część podróży – tym razem samochodem na południe Europy.
W poniedziałek mają dotrzeć na Sycylię.
Sama ta droga robi wrażenie, ale tak naprawdę podróż nie zaczęła się w poniedziałek. Hodowca Playa Blanca, Genviv Breeding, podaje dla tej odmiany cykl produkcyjny około 84 dni w warunkach, dla których dane zbierane są na wysokości 2800 metrów nad poziomem morza. Podaje również około 48 płatków, pąk wielkości 5,5–6 cm i trwałość wazonową sięgającą 16 dni.
Zanim więc weźmiemy tę różę do ręki na Sycylii, ktoś przez wiele tygodni prowadził roślinę, obserwował ją i przygotowywał do tego jednego momentu – ścięcia.
Producent naszych róż, Royal Flowers, działa w Ekwadorze od 1991 roku. Firma deklaruje ponad 100 hektarów produkcji, ponad tysiąc pracowników i eksport do ponad 80 krajów. Co dla tej historii szczególnie ważne, Royal Flowers opisuje swój proces jako kontrolowany od produkcji w szklarni, przez post-harvest, aż po przygotowanie do eksportu.
To ważne, bo dobra róża nie zaczyna się w hurtowni.
Zaczyna się u ogrodnika.

Playa Blanca. Wygląda delikatnie, ale nie jest delikatnym produktem
Wybraliśmy konkretną odmianę – Playa Blanca. Royal Flowers opisuje ją jako białą różę o uporządkowanej, eleganckiej formie, główce około 5,5 cm i łodygach osiągających od 40 do 70 cm. Producent deklaruje dla niej 15 dni trwałości wazonowej.
To interesujące szczególnie wtedy, gdy patrzymy na nią oczami klienta.
Biała róża wygląda na niezwykle delikatną. I pod jednym względem rzeczywiście taka jest. Na białym płatku widać prawie wszystko: zagniecenie, otarcie, przebarwienie, uszkodzenie podczas pakowania czy pierwsze objawy problemów chorobowych. To, co na ciemnoczerwonej róży mogłoby pozostać niemal niewidoczne, na białej natychmiast zwraca uwagę.
Ale delikatność wizualna nie oznacza małej trwałości.
Playa Blanca jest profesjonalną odmianą róży ciętej przygotowaną do funkcjonowania w międzynarodowym łańcuchu dostaw. Jej zadaniem nie jest pięknie wyglądać wyłącznie w momencie ścięcia na plantacji. Ma przejść post-harvest, pakowanie, transport na lotnisko, podróż samolotem, europejską logistykę, dalszy transport samochodowy, kondycjonowanie, kilka dni pracy florystów i dopiero później osiągnąć formę, której oczekujemy w gotowej dekoracji.
To zupełnie inne spojrzenie na świeżość kwiatu.

Czy róża po tygodniu podróży nadal może być świeża?
To jedno z tych pytań, które dla florysty wydaje się oczywiste, ale dla klienta wcale takie nie jest.
Jeżeli róża została ścięta w poniedziałek, a na Sycylię dotrze w kolejny poniedziałek, to czy nie jest już „stara”?
Nie.
A przynajmniej sam kalendarz niewiele nam jeszcze mówi.
Po ścięciu kwiat nadal jest żywym organizmem. Oddycha, traci wodę, zużywa zgromadzone zapasy i rozwija się. Jednym z najważniejszych czynników wpływających na szybkość tych procesów jest temperatura. Im jest wyższa, tym intensywniejsze stają się oddychanie i utrata wody. Dlatego w profesjonalnej produkcji kwiatów jednym z pierwszych zadań po zbiorze jest szybkie odebranie im ciepła i utrzymanie odpowiedniej temperatury podczas kolejnych etapów dystrybucji.
Badania i zalecenia dotyczące post-harvest pokazują, że dla róż możliwe jest suche przechowywanie w temperaturze około 0–1°C, natomiast kwiaty przeznaczone do dłuższego transportu powinny zostać wcześniej schłodzone.
Można więc powiedzieć to bardzo prosto:
Chłodnia nie postarza róży. Chłodnia spowalnia jej biologiczny zegar.
I to jest chyba jedna z najciekawszych rzeczy dla osoby spoza naszej branży.
Kwiat, który przeleciał kilka tysięcy kilometrów w prawidłowo prowadzonym łańcuchu chłodniczym, może mieć lepszą trwałość niż kwiat ścięty znacznie bliżej, ale pozostawiony przez kilka godzin w wysokiej temperaturze.
Z Ekwadoru do Europy – kwiat jako lotniczy ładunek specjalny
Kwiaty z Ameryki Południowej są jednym z ważnych produktów transportowanych drogą lotniczą do Europy. Amsterdam Schiphol jest jednym z największych europejskich centrów tej logistyki. Sam port podaje, że około 22% jego importowanego cargo stanowią kwiaty, a duża ich część przylatuje właśnie z Afryki Wschodniej i Ameryki Południowej.
W przypadku kwiatów nie wystarczy jednak znaleźć miejsca w samolocie.
Schiphol wskazuje, że podczas lotniczego transportu kwiatów ważne jest utrzymanie temperatury około 2–7°C.
I znowu – nie chodzi o to, żeby kwiat po prostu „nie zmarzł” albo „nie było mu za ciepło”. Chodzi o utrzymanie możliwie stabilnych warunków na kolejnych etapach podróży. Każde niepotrzebne ogrzanie ładunku przyspiesza procesy życiowe. Każde gwałtowne przejście pomiędzy temperaturami może prowadzić do kondensacji wilgoci. A przy białych różach, na których szczególnie łatwo dostrzec wszystkie uszkodzenia, precyzja transportu staje się jeszcze ważniejsza.
Dlatego patrząc na karton róż, warto pamiętać, że nie jest to zwykła przesyłka.
To żywy produkt, którego jakości nie można zatrzymać przyciskiem „pauza”. Można tylko bardzo umiejętnie zarządzać tempem jego rozwoju.

Holandia – miejsce, w którym spotykają się kwiaty z całego świata
Po europejskim etapie transportu nasze kwiaty trafiają do Holandii. I tutaj szczególnie ważną rolę w całej naszej realizacji odgrywa Heemskerk Flowers – partner Party Flowers Workshops.
W dużym projekcie ślubnym dostawca kwiatów nie może być jedynie miejscem, w którym klikamy „zamów”.
Potrzebujemy partnera, który rozumie, że określona odmiana, ilość, jakość i termin dostawy są częścią większego projektu, którego data nie podlega negocjacjom.
Heemskerk Flowers działa jako międzynarodowa hurtownia kwiatów, roślin i materiałów florystycznych. Firma podkreśla własny rozbudowany system transportowy pozwalający organizować dostawy na rynki międzynarodowe. W swoim systemie zamówień operuje między innymi dniem wyjazdu towaru z Holandii, bo faktyczny termin przyjazdu zależy od miejsca dostawy i trasy przewoźnika.
Właśnie z taką sytuacją mamy do czynienia teraz.
Nas nie interesuje tylko to, żeby około 1000 Playa Blanca oraz białe hortensje znalazły się w Holandii.
Muszą pojechać dalej.
Na Sycylię.
I muszą dotrzeć tam w takim momencie i w takiej kondycji, żebyśmy mieli kilka kolejnych dni na przygotowanie kwiatów do pracy.
Heemskerk Flowers stosuje również system przygotowywania części produktów w pojemnikach wypełnianych wodą i składnikami odżywczymi. Firma opisuje automatyzację tego procesu oraz sortowanie pojemników w sposób mający ograniczać uszkodzenia i łamanie produktów podczas dalszej obsługi.
Przy naszej realizacji część kwiatów będzie podróżowała w wodzie, część – jak róże przygotowane do długiej dystrybucji – może przebyć część drogi na sucho w kartonach.
Obie metody wymagają później właściwego postępowania.

Poniedziałek. Mercato del Fiore na Sycylii
My sami lądujemy w Katanii w niedzielę późnym wieczorem. W poniedziałek pojedziemy do naszej zaprzyjaźnionej lokalnej hurtowni Mercato del Fiore. Tam dotrze przygotowany dla nas i logistycznie organizowany przez Heemskerk Flowers ładunek.
I wtedy po raz pierwszy od początku tej podróży będziemy mogli zobaczyć wszystkie kwiaty na własne oczy.
Zaczniemy od kontroli.
Czy wszystko dojechało? Czy liczby się zgadzają? Czy kartony nie zostały uszkodzone? Jak wyglądają płatki? W jakiej kondycji są liście? Czy podczas transportu nie doszło do uszkodzeń mechanicznych? Jak wyglądają hortensje? Jak róże zareagowały na kilkudniową podróż?
Przy takiej realizacji kontrola dostawy nie jest formalnością.
Jeżeli pojawi się problem, chcemy zobaczyć go w poniedziałek, a nie w piątek wieczorem.
Karton zostaje otwarty. Róża znowu dostaje wodę
Kwiaty przewożone na sucho zostaną rozpakowane. Końcówki łodyg podetniemy i umieścimy je w czystych pojemnikach ze świeżą wodą z odżywką.
Dlaczego ponownie podcinamy łodygi?
Po kilku dniach transportu końcówka łodygi nie jest już idealną powierzchnią do pobierania wody. Świeże cięcie odsłania nowe tkanki przewodzące i ułatwia ponowne intensywne nawodnienie kwiatu.
Kwiaty, które przyjadą w pojemnikach z wodą, również nie zostaną po prostu pozostawione w wodzie transportowej. Sprawdzimy je, podetniemy końcówki łodyg, przygotujemy czyste pojemniki i świeżą wodę z odpowiednią odżywką.
To podstawowe zasady opieki nad kwiatem ciętym, o których wielokrotnie pisałem florystom. Czystość pojemników, świeża woda, właściwa odżywka, podcięcie łodyg i temperatura nie są dodatkiem do pracy florysty.
Są jej częścią.



Nie potrzebujemy pięknych róż w poniedziałek
I teraz dochodzimy do jednej z najważniejszych rzeczy w całej historii.
Kiedy w poniedziałek zobaczymy Playa Blanca na Sycylii, nie będziemy oczekiwali, że każda z nich wygląda jak gotowa róża z sobotniej dekoracji.
Wręcz przeciwnie.
Nie potrzebujemy idealnych róż w poniedziałek. Potrzebujemy idealnych róż w sobotę.
Od momentu przyjęcia dostawy zaczyna się więc kolejny proces – kondycjonowanie i świadome sterowanie rozwojem kwiatów.
Część materiału będziemy chcieli nadal utrzymywać w chłodzie i spowalniać jego rozwój. Inne kwiaty w odpowiednim momencie trzeba będzie wyprowadzić z niższej temperatury i pozwolić im stopniowo się otwierać.
Róża nie może być zbyt zamknięta.
Nie może też osiągnąć pełnego rozwoju dwa dni za wcześnie.
I tu florystyka zaczyna spotykać się z fizjologią roślin.
Przez pierwszą część podróży zadaniem producenta, logistyki lotniczej, chłodni, hurtowni i transportu było maksymalne spowolnienie biologicznego zegara kwiatu.
Teraz naszym zadaniem będzie zdecydować, kiedy pozwolić mu ponownie przyspieszyć.



Środa, godzina 15.00. Przylatują floryści
Kwiaty będą już na Sycylii od poniedziałku, ale zespół florystyczny dołączy do nas w środę około godziny 15.00.
To kolejna edycja Party Flowers Workshops.
Idea tych warsztatów od początku była inna niż klasycznego szkolenia florystycznego. Nie przygotowujemy fikcyjnej dekoracji, którą po kilku godzinach rozbierzemy. Nie ćwiczymy wyłącznie pojedynczej techniki przy własnym stanowisku.
Wchodzimy do środka prawdziwej realizacji.
W 2024 roku właśnie w Villa Barone Alfieri przygotowywaliśmy w ramach Party Flowers Workshops prawdziwą oprawę ślubu i wesela Tiny i Jacquesa. We wrześniu 2026 roku wracamy tutaj z kolejnym projektem – ślubem Magdaleny i Jakuba. Tym razem w palecie różnych odcieni bieli i zieleni, obejmującej barokowy kościół w Ispica oraz kilka różnych przestrzeni Villa Barone Alfieri.
Tegoroczną edycję współtworzymy z Tomaszem Maxem Kuczyńskim, a uczestnicy będą pracować razem z zespołem przy rzeczywistej realizacji.
I właśnie ta historia z kwiatami pokazuje najlepiej, dlaczego uważamy takie warsztaty za wartościowe.
Można nauczyć się układania kompozycji.
Znacznie trudniej nauczyć się odpowiedzialności za 1000 róż, które trzeba zamówić w Ekwadorze, przetransportować przez pół świata, odebrać na Sycylii, odpowiednio przygotować, podzielić pomiędzy poszczególne elementy projektu i sprawić, żeby były gotowe dokładnie wtedy, kiedy ich potrzebujemy.
Tego nie da się dobrze pokazać na slajdzie.
Trzeba przy tym być.

Czwartek rano. Zaczynamy
W czwartek rano odbierzemy przygotowane kwiaty z Mercato del Fiore i rozpocznie się intensywna część realizacji.
Od tego momentu róże, hortensje i pozostały materiał przestają być dla nas partią towaru w łańcuchu logistycznym.
Stają się elementami konkretnego projektu.
Trzeba będzie ponownie sprawdzić ich kondycję, odpowiednio podzielić materiał, zaplanować kolejność pracy, przygotować kompozycje i większe instalacje, zabezpieczyć elementy przeznaczone do transportu pomiędzy miejscami realizacji oraz cały czas kontrolować rozwój kwiatów.
W dużej realizacji ślubnej samo „umieć układać kwiaty” to zdecydowanie za mało.
Trzeba zarządzać materiałem, ludźmi, miejscem, transportem i czasem.
Trzeba również umieć reagować.
Jeżeli jakiś kwiat zachowuje się inaczej niż przewidywaliśmy, zmieniamy sposób jego przechowywania. Jeżeli któryś element zajmuje więcej czasu, zmieniamy kolejność pracy. Jeżeli pojawia się problem, nie możemy odłożyć realizacji na następny tydzień.
Ślub odbędzie się zgodnie z planem.

Właśnie dlatego potrzebni są partnerzy
Przy mniejszej dekoracji wiele problemów można jeszcze rozwiązać własnymi siłami.
Przy dużej realizacji oddalonej od własnej pracowni o ponad tysiąc kilometrów zaczynasz rozumieć, jak ogromne znaczenie mają partnerzy.
Royal Flowers odpowiada za jakość produktu powstającego w Ekwadorze.
Międzynarodowa logistyka pozwala przewieźć żywy, niezwykle wrażliwy materiał przez ocean.
Heemskerk Flowers łączy dla nas europejską część tego procesu – dostęp do odpowiedniego materiału, przygotowanie zamówienia i organizację dalszej drogi do Włoch.
Mercato del Fiore daje nam lokalne zaplecze na Sycylii, którego przy takiej realizacji nie da się przecenić.
A później przychodzą floryści.
Każdy przejmuje odpowiedzialność za swoją część procesu.
Jeżeli którykolwiek z tych elementów nie zadziała, problem pojawi się na końcu – dokładnie tam, gdzie klient nie chce go zobaczyć.
Sobota, 26 września, godzina 14.00
Wtedy kończy się cała ta historia.
Róża, która kilkanaście tygodni wcześniej zaczynała swój cykl produkcyjny wysoko w ekwadorskich Andach, została ścięta w poniedziałek. We wtorek pojechała na lotnisko. Później przeleciała Atlantyk, trafiła do Holandii, została przygotowana do dalszej podróży przez Heemskerk Flowers, przejechała przez Europę i w kolejnym tygodniu dotarła na Sycylię.
Tam dostała świeżą wodę.
Została ponownie podcięta.
Odpoczęła po podróży.
Zaczęła się rozwijać.
W czwartek trafiła w ręce florystów.
W piątek stała się częścią kompozycji.
A w sobotę 26 września o godzinie 14.00 musi być dokładnie taka, jakiej potrzebujemy.
Wtedy do kościoła i Villa Barone Alfieri wejdą goście.
Nie będą widzieli chłodni.
Nie zobaczą kartonów, lotnisk, samochodów chłodniczych, pojemników z odżywką ani tysięcy podciętych łodyg.
Nie będą wiedzieli, ile osób w Ekwadorze, Holandii i na Sycylii pracowało wcześniej nad tym, żeby kwiat znalazł się właśnie w tym miejscu.
Zobaczą białe róże.
Hortensje.
Zieleń.
Dekorację.
I powiedzą:
„Jak pięknie.”
I właśnie o to w tym wszystkim chodzi.
Klient widzi efekt końcowy.
My widzimy drogę, która do niego prowadzi.

FAQ
Czy róże sprowadzane z Ekwadoru są nadal świeże po kilku dniach transportu?
Tak. W profesjonalnym obrocie kwiatami ważniejszy od samej liczby dni od ścięcia jest sposób, w jaki kwiat był traktowany po zbiorze. Róże są szybko schładzane, przygotowywane do transportu i prowadzone w kontrolowanym łańcuchu chłodniczym. Niska temperatura spowalnia oddychanie, utratę wody i procesy starzenia się kwiatu. Dlatego róża, która przeleciała kilka tysięcy kilometrów w odpowiednich warunkach, może zachować bardzo dobrą jakość i trwałość.
Dlaczego róże są chłodzone zaraz po ścięciu?
Po ścięciu róża nadal jest żywym organizmem. Oddycha, traci wodę i zużywa zgromadzone zapasy. Im wyższa temperatura, tym szybciej przebiegają te procesy. Schłodzenie pozwala je znacząco spowolnić i zachować jakość kwiatu podczas transportu.
Najprościej można powiedzieć: chłodnia nie postarza róży — spowalnia jej biologiczny zegar.
Czy biała róża Playa Blanca jest delikatna?
Pod względem wyglądu — tak. Na białych płatkach bardzo łatwo zauważyć otarcia, zagniecenia czy przebarwienia. Nie oznacza to jednak, że sama odmiana jest nietrwała. Playa Blanca jest profesjonalną różą ciętą przeznaczoną do międzynarodowego handlu. Royal Flowers deklaruje dla niej około 15 dni trwałości wazonowej przy właściwym postępowaniu.
Dlaczego wybraliśmy właśnie Playa Blanca?
Zależało nam na klasycznej, eleganckiej białej róży o regularnym kształcie, dobrej wielkości kwiatu i wysokiej trwałości. Playa Blanca dobrze wpisuje się w charakter dekoracji ślubnych i pozwala uzyskać efekt czystej, szlachetnej bieli. W naszej realizacji wykorzystamy około 1000 róż tej odmiany.
Jak wygląda droga róży z Ekwadoru na Sycylię?
Nasze róże zostały ścięte w poniedziałek w Ekwadorze. We wtorek trafiły na lotnisko. Następnie rozpoczęły transport lotniczy do Europy, po którym trafiły do Holandii. Tam przechodzą kolejny etap przygotowania, a następnie transport organizowany przez Heemskerk Flowers kieruje je na południe Europy. W poniedziałek kwiaty mają dotrzeć na Sycylię.
Jaką rolę w tej realizacji pełni Heemskerk Flowers?
Heemskerk Flowers jest naszym partnerem w europejskiej części całego procesu. Odpowiada za przygotowanie zamówienia oraz organizację dalszej logistyki kwiatów z Holandii na Sycylię.
Przy dużej realizacji ślubnej nie chodzi tylko o zakup odpowiedniej liczby kwiatów. Liczą się również konkretna odmiana, jakość, termin oraz sposób, w jaki materiał zostanie przygotowany i dostarczony. Właśnie dlatego przy takich projektach rola sprawdzonego partnera hurtowego i logistycznego jest tak ważna.
Co dzieje się z kwiatami po przyjeździe na Sycylię?
Transport organizowany przez Heemskerk Flowers dotrze do naszej zaprzyjaźnionej hurtowni Mercato del Fiore. Tam sprawdzimy całą przesyłkę, ocenimy kondycję kwiatów i upewnimy się, że podczas transportu nic nie zostało uszkodzone.
Kwiaty przewożone na sucho zostaną rozpakowane, ich łodygi podcięte i umieszczone w świeżej wodzie z odżywką. Kwiaty transportowane w pojemnikach z wodą również zostaną podcięte, a woda transportowa zostanie wymieniona na świeżą.
Dlaczego podcina się końcówki łodyg po transporcie?
Świeże cięcie odsłania nową powierzchnię tkanek przewodzących i pomaga kwiatowi ponownie efektywnie pobierać wodę. Jest to jeden z podstawowych zabiegów wykonywanych po dostawie, szczególnie po dłuższym transporcie.
Dlaczego kwiaty przyjeżdżają kilka dni przed ślubem?
Ponieważ po transporcie potrzebują czasu na nawodnienie, regenerację i osiągnięcie odpowiedniego stadium rozwoju.
Nie potrzebujemy róż, które będą wyglądały idealnie w poniedziałek.
Potrzebujemy róż, które będą wyglądały idealnie w sobotę.
Dlatego kolejne dni służą kondycjonowaniu i kontrolowaniu rozwoju materiału. Część kwiatów pozostaje dłużej w chłodzie, inne w odpowiednim momencie otrzymują warunki pozwalające im stopniowo się otwierać.
Kiedy rozpocznie się właściwa praca florystów?
Zespół florystów przylatuje na Sycylię w środę około godziny 15.00. W czwartek rano odbierzemy kwiaty z Mercato del Fiore i rozpoczniemy właściwe prace florystyczne.
Przed nami będą dwa bardzo intensywne dni przygotowywania kompozycji i instalacji oraz sobotni montaż.
Kiedy dekoracja musi być gotowa?
W sobotę 26 września o godzinie 14.00.
To ostateczny termin całej operacji. Przy realizacji ślubnej nie można przesunąć pracy na następny dzień tylko dlatego, że transport się opóźnił albo kwiaty wymagają więcej czasu. Dlatego tak ważne są wcześniejsze planowanie, odpowiedni zapas czasu i współpraca z doświadczonymi partnerami.
Czym są Party Flowers Workshops?
Party Flowers Workshops to warsztaty oparte na pracy przy prawdziwej realizacji, a nie na ćwiczeniach przygotowanych wyłącznie na potrzeby szkolenia.
Uczestnicy biorą udział w rzeczywistym projekcie ślubnym i poznają nie tylko techniki florystyczne, ale również planowanie materiału, logistykę, organizację pracy zespołu, kondycjonowanie kwiatów, produkcję dekoracji, transport i montaż.
Właśnie dlatego realizacja na Sycylii jest tak dobrym przykładem idei tych warsztatów. Uczymy się nie tylko tego, jak ułożyć kwiaty, ale również wszystkiego, co musi wydarzyć się wcześniej, aby można było je w odpowiednim momencie ułożyć.
Czy klient musi znać całą logistykę swojej dekoracji?
Nie. Klient nie musi wiedzieć, przez jakie lotniska przeszły róże, w jakiej temperaturze podróżowały ani ile razy były kontrolowane i podcinane.
Ale warto mieć świadomość, że cena profesjonalnej dekoracji ślubnej nie jest prostą sumą ceny kwiatów i kilku godzin pracy florysty.
Za końcowym efektem stoją produkcja, transport, chłodnie, magazynowanie, przygotowanie kwiatów, doświadczenie zespołu, planowanie, ryzyko i praca wielu osób.
Klient ma zobaczyć piękną dekorację.
Naszym zadaniem jest dopilnować wszystkiego, czego zobaczyć nie powinien.

