Jak to naprawdę jest z tymi paragonami?

Andrzej Dąbrowski Konsultant, Premium, Przedsiębiorczość, Przedsiębiorczość dla uczniów, Wsparcie 1 Comment

Temat dość prosty, a zarazem skomplikowany. Jak to jest naprawdę z tym wydawaniem paragonów, co jest ważne? Aby zgłębić temat przeglądnąłem fora internetowe i grupy branżowe na FB i wynotowałem takie interpretacje przedsiębiorców i ich wątpliwości:

„Moja koleżanka otrzymała mandat za położenie paragonu na podstawce razem z resztą, zamiast podania do ręki”

„Czyli mam wciskać paragon do ręki i pieniądze jak przekupa na targu … to jest paranoja. Czemu to ma służyć ? No i najważniejsze – klienci nie chcą, od razu zostawiają paragon, przecież ich nie zmuszę! Czekają na położenie pieniędzy na podstawce, szczególnie osoby eleganckie, z klasą nigdy ręki nie wyciągają po pieniądze. Owszem nabijam, natomiast paragon daję z resztą na podstawkę lub daję sam bez reszty. Wkurza mnie, że wszystko jest ok pod względem podatków i rejestracji sprzedaży a i tak zawsze coś wymyślą.”

„Oczywiście, że wszystko drukujemy, ale np. a co w przypadku jak nabijamy paragon, klient w tym czasie kładzie na ladzie równą kwotę (bez wydawania reszty). My jeszcze nie wzięliśmy pieniędzy do ręki, są na ladzie, a klient nam ucieka, bo się spieszy i krzyczy, że nie chce paragonu, wydrukowaliśmy paragon, a jego już nie ma. Czy mamy go zawracać? Wiadomo, że paragon musi być wydany, najlepiej do ręki, a jak nie to na blat i czy jest ten obowiązek na 100 procent do ręki? Klienci naprawdę nie chcą brać paragonów! A bardzo często wychodzą w trakcie. To samo tyczy się płatności kartą zbliżeniową bez pinu do 50 zł. Często klient po połączeniu, nie chce czekać na paragon ani ten z terminala ani ten z kasy, a sekundę to trwa i są to dwie sytuacje gdzie dochodzi do tego, że jest kłopot z tym podaniem, problem techniczny a wiadomo, że są za to kary. Często i tak proszę klientów by czekali, niemniej jednak nie wszyscy chcą, ludzie nie chcą tej papierologii choć jest obowiązkowa. Czasem podczas drukowania zagaduje klienta, ale to jest kłopotliwe i trochę sztuczne i rozumiem, że trzeba wydać paragon i nie mam nic przeciwko. Lecz życie czasem stawia przed nami takie pytanie? Co z tymi ,,pośpiesznymi”? Wiadomo na nas spoczywa obowiązek, inaczej się ma sprawa z wydaniem reszty, klient zawsze czeka i nie ma problemu, jest ok.”

„Bo to podejrzewam jest pic na wodę i żadnej ustawy, konkretnego przepisu o tym że trzeba klientowi dać paragon na rękę nie ma. Tylko, że jak osoba taka jak my, nie jest biegła w przepisach i nie zna ich dobrze to każdy kit taki urzędas wciśnie. Wymyślili sobie łatwe zdobycie kasy i tyle. A ciekawa jestem czy w momencie jak by ktoś konkretnie zażądał pokazania na papierze przepisu, ustawy która o tym mówi, tegoż przepisu, to co taki pan urzędnik by pokazał? Znam osobę która właśnie w takim przypadku po prostu wygarnęła kontrolerowi co o tym myśli i powiedziała, że jak pan chce gonić tego klienta i wcisnąć mu paragon to proszę bardzo, ale ona nie zamierza, jest nabita transakcja i paragon był podany na ladę, to wara. Pan który kontrolował tylko mruknął coś pod nosem i na tym się skończyło. Nie dajmy się zwariować. Jeżeli są takie kontrole, to ze strony urzędu jest to tylko szukanie szybkiej kasy.”

„Ale zaraz bo sie pogubiłam … to jak jest w końcu w przepisach – wydać paragon czy dać paragon do ręki? Bo od tego sie chyba zaczęła dyskusja. Wiadomo, że trzeba wydać paragon, ale czy rzeczywiście jest obowiązek wkładania do ręki? Ja nie lubię wciskania mi nic do łapy i sama też nie wciskam, kładę na podstawkę i tyle? W innych sklepach tez nie przypominam sobie, żeby mi ktoś do ręki cisnął paragon, przecież to jakiś obłęd!”

Wydać paragon po wydaniu reszty, przed wydaniem drobnych. A co w przypadku jak klient podaje na ladę wyliczone pieniądze i obraca się na pięcie i wychodzi. A jak poradzić sobie w sytuacji, gdy tym klientem jest kontrolujący urzędnik, prowokujący sytuację nie dając nam szans wydania w odpowiednim czasie paragonu? No i dochodzimy do czynnika czasu – kiedy należy wydać paragon. Co na to przepisy, nie subiektywna interpretacja urzędnika, sprawdźmy u źródeł.

W myśl art. 111 ust. 1 ustawy, podatnicy dokonujący sprzedaży na rzecz osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej oraz rolników ryczałtowych są obowiązani prowadzić ewidencję obrotu i kwot podatku należnego przy zastosowaniu kas rejestrujących.

Zasady prowadzenia ewidencji obrotu i kwot podatku należnego przy zastosowaniu kas rejestrujących określono w rozporządzeniu Ministra Finansów z dnia 28 listopada 2008 r. w sprawie kryteriów i warunków technicznych, którym muszą odpowiadać kasy rejestrujące oraz warunków ich stosowania (Dz. U. Nr 212, poz. 1338 ze zm.), zwanego dalej rozporządzeniem.

Przez paragon fiskalny rozumie się wydrukowany dla nabywcy przez kasę w momencie sprzedaży dokument fiskalny z dokonanej sprzedaży. Ponadto, stosownie do § 7 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia, podatnicy, z zastrzeżeniem ust. 2, są obowiązani spełniać następujące warunki przy prowadzeniu ewidencji przy zastosowaniu kas – dokonywać ewidencji każdej sprzedaży oraz wydruku paragonu fiskalnego lub faktury VAT z każdej sprzedaży, jak również wydawać oryginał wydrukowanego dokumentu nabywcy.

Koniec i kropka. W żadnych przepisach nie znalazłem opisu jak ma dokładnie wyglądać procedura wydania paragonu. Nigdzie nie jest napisane, że należy podąć klientowi paragon do ręki. A skoro nie jest napisane to … to znaczy, że urzędnicy sami sobie dopowiadają kolejne fikcyjne punkty do rozporządzenia.

Treść widoczna tylko do zalogowanych użytkowników
Najpierw musisz się zarejestrować a później zalogować aby odblokować niewidoczną treść.
O Autorze

Andrzej Dąbrowski

Facebook Twitter Google+

Andrzej Dąbrowski – magister ekonomii. Urodził się, mieszka i pracuje w Bolesławcu. Wżenił się w biznes florystyczny w 1994 roku i w związku tym pozostał do dzisiaj. W międzyczasie ukończył Akademię Ekonomiczną we Wrocławiu w zakresie zarządzanie przedsiębiorstwem. Działalność w branży kwiatowej zaczynał od prowadzenia kwiaciarni, rozwijając firmę do sieci kilku kwiaciarni. W między czasie rozwinął sprzedaż hurtową i import w firmie Florand. Kolejnym etapem rozwoju w branży było stworzenie ośrodka szkoleniowego Akademia Florystyczna i pracowni florystycznej Party Flowers. Wszystkie stworzone marki to obecnie gotowe koncepty franczyzowe, które mają za zadanie ułatwić rozwój lub rozpoczęcie biznesu w branży florystycznej. Zajmuje się praktycznym zastosowaniem wiedzy z zakresu zarządzania przedsiębiorstwem florystycznym. Obecnie świadczy usługi doradcze i szkoleniowe dla firm z branży kwiatowej w oparciu o szeroką, praktyczną i teoretyczną wiedzę z zakresu zarządzania przedsiębiorstwem, zdobytą podczas ponad dwudziestoletniej działalności w biznesie kwiatowym. Swoją pasją, wiedzą i doświadczeniem chętnie dzieli się pisząc artykuły o biznesie florystycznym publikowane na forumkwiatowe.pl, w czasopiśmie NDiO - Flora i Florysta.

Komentarze(y) 1

  1. Mam pytanie, czy wie Pan o jakimkolwiek modelu kasy fiskalnej, w którym można dopisać NIP osoby dokonującej zakupu w czasie wystawiania paragonu? Może też opisze pan dokładnie warunki, jakie musi spełnić kwiaciarnia zgodnie z nowymi przepisami REDO, ustawy która będzie obowiązywała od maja 2018 roku. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.