Kwitnące przedsięwzięcie

Andrzej Dąbrowski WF 2 Comments

Jak ocenia Pan aktualną kondycję polskiej branży florystycznej?

Patrząc globalnie na całą branżę można stwierdzić, że kondycja branży florystycznej jest kiepska. Jednak nie możemy tego uogólniać. Przecież na rynku jest wiele przedsiębiorstw, które dobrze zarządzane, znakomicie radzą sobie w obecnej sytuacji. Jednak zdecydowana większość ma kłopot w działaniu na bardzo konkurencyjnym rynku, na którym nie brakuje piętrzących się problemów: bardzo duża konkurencja we wszystkich sektorach rynku kwiatowego, nieuczciwa konkurencja, szara strefa, nieunormowany handel hurtowy kwiatami na giełdach i w hurtowniach, wysokie koszty obecnego modelu dystrybucji kwiatów, zwiększający się import kwiatów, który wypiera z rynku kwiaty rodzimej produkcji.

Fot. archiwum prywatne

Jak nasz kraj wypada na tle innych krajów europejskich?

Dokładnej analizy porównawczej dokonałem po mojej wizycie na targach franczyzowych Franchise Expo Paris, gdzie miałem możliwość rozmowy z przedstawicielami sieci kwiaciarni działających we Francji. Aby zobrazować różnice między rynkiem kwiatowym we Francji i w Polsce posłużę się danymi statystycznymi. W 2003 r. we Francji było około 16 000 kwiaciarni, w Polsce 13 000. Do 2010 r. liczba kwiaciarni we Francji zmalała do około 14 tysięcy, natomiast liczba polskich kwiaciarni wzrosła do prawie 20 tysięcy. Biorąc pod uwagę liczebność populacji (65,8 mln we Francji i 38,2 mln w Polsce) liczba mieszkańców przypadająca na jedną kwiaciarnię w Polsce w 2010 to 1910, natomiast we Francji – 4700. Ten czynnik pokazuje, jak duże było rozdrobnienie polskiego rynku kwiatowego. Statystyczna francuska kwiaciarnia miała średnio 2,5 razy więcej klientów niż kwiaciarnia polska. Jednak nie ilość, ale zasobność portfela klientów ma największy wpływ na dochodowość biznesu i tu widać kolejne różnice. Statystyczny Polak wydaje na kwiaty cięte i rośliny doniczkowe 20 euro rocznie, a Francuz 51,9 euro. Jeżeli jeszcze przemnożymy to przez ilość klientów statystycznej kwiaciarni, różnica będzie jeszcze większa. Te dane wskazują specyficzną sytuację na polskim rynku.

Jakie są zatem powody malejącej w ostatnim czasie liczby kwiaciarni w Polsce?

Po prostu kwiaciarni jest zdecydowanie za dużo. Większość zamykających się kwiaciarni to nowe przedsiębiorstwa w branży, które weszły na rynek nieodpowiednio przygotowane, niedokapitalizowane. W tym przypadku wpływ na porażkę ma przeświadczenie o tym, że prowadzenie kwiaciarni to prosta sprawa, do tego dochodzi złe przygotowanie finansowe inwestycji, wybór nieodpowiedniej lokalizacji, kiepska oferta i zła jakość świadczonych usług. Część zamkniętych kwiaciarni to lokalni liderzy z poprzednich dekad, którzy nie nadążyli za zmianami, pozostali w przekonaniu, że ich pozycja zawsze będzie stabilna. Nie zareagowali na zmiany rynkowe, a przecież nic nie jest constans w dzisiejszym dynamicznym świecie. W tym przypadku niewłaściwa obsługa klientów, lekceważenie i niewykorzystywanie zmian rynkowych, brak działań marketingowych, ubożejący asortyment często doprowadzają do upadku firmy. W dzisiejszych czasach nie wystarczy, aby kwiaciarnia miała szyld i kwiaty, trzeba czegoś więcej, aby zachęcić klienta do częstych odwiedzin i zakupów. Trzeba dokładnie wiedzieć, czego oczekuje współczesny klient i dlaczego kupuje w naszej kwiaciarni, a nie u konkurencji czy w dyskoncie. Florystyczny przedsiębiorca powinien wypracować metody profesjonalnej i skutecznej obsługi klienta. Nie może zapomnieć o działaniach marketingowych. Zrozumienie potrzeb i oczekiwań współczesnego klienta to podstawa.

Czy według Pana, osoba pragnąca założyć i prowadzić kwiaciarnię powinna mieć konkretne wykształcenie? Jakie?

Aby założyć i otworzyć kwiaciarnię nie jest konieczne konkretne wykształcenie. Ja jestem tego najlepszym przykładem. Ukończyłem Technikum Górnicze, a zaraz po ślubie wraz z żoną otworzyliśmy naszą pierwszą kwiaciarnię. Jednak to było 20 lat temu i były to inne czasy. Kto wtedy słyszał o szkołach florystycznych? Dzisiaj, aby zaistnieć i utrzymać się na rynku warto zainwestować w wiedzę florystyczną i biznesową, można również skorzystać z oferty franczyzowej, co na pewno sprawi, że osobie wchodzącej do branży łatwiej będzie osiągnąć sukces. Na początku tego roku rozpocząłem współpracę z Polską Szkołą Florystyczną, gdzie nauczam przedmiotów związanych z przedsiębiorczością. W szkole policealnej, oprócz nauki umiejętności florystycznych zwraca się bardzo dużą uwagę na ekonomiczne przygotowanie do prowadzenia biznesu. Jestem przekonany, że takie połączenie jest konieczne, aby decyzja o otwarciu kwiaciarni lub pracowni florystycznej była w pełni świadoma i było to kwitnące przedsięwzięcie.

Do kogo kierowane są usługi z zakresu doradztwa florystycznego?

Ciężko być artystą, rzemieślnikiem i specjalistą od przedsiębiorczości w jednej osobie. Wiem, jak wiele problemów mają floryści z wypełnianiem tabel finansowych, formularzy, dokonywaniem analiz. Dlatego też parę lat temu wprowadziłem usługi doradcze dla florystów. Służę moim wieloletnim doświadczeniem, wiedzą teoretyczną i czasem, aby pomagać budować i rozwijać ich przedsiębiorstwa florystyczne. Usługi doradztwa dedykowane są zarówno tym, którzy działają od wielu lat, jak i tym dopiero wchodzącym na rynek. Zajmuję się praktycznym zastosowaniem teoretycznej wiedzy z zakresu zarządzania przedsiębiorstwem florystycznym. Razem z moimi zleceniodawcami pracujemy wspólnie na sukces ich florystycznych biznesów. W kluczowych momentach mają oni wsparcie, którego potrzebują. Przygotowuję strategie rozwoju przedsiębiorstw branży kwiatowej. Przeprowadzam teoretyczne szkolenia z zakresu zarządzania przedsiębiorstwem florystycznym. Prowadzę badania i analizy rynku kwiatowego. Swoją pasją, wiedzą i doświadczeniem chętnie dzielę się, pisząc artykuły o biznesie florystycznym.

Co roku mury szkół florystycznych opuszcza wielu młodych florystów. Czy są oni w stanie wystartować i utrzymać się w biznesie kwiatowym? Od czego będzie zależał ich sukces w tym zawodzie?

Wspomniałem już, że od stycznia tego roku rozpocząłem współpracę z PSF, gdzie nauczam przedmiotów podstawy przedsiębiorczości i przedsiębiorstwo florystyczne. Dzielenie się swoją praktyczną wiedzą z uczniami, którzy już działają w branży kwiatowej lub dopiero planują swoją florystyczną przyszłość to nowe wyzwanie i ciekawe doświadczenie. Nie każdy absolwent szkoły florystycznej musi od razu zostać przedsiębiorcą. Aby nim zostać, trzeba mieć odpowiedni charakter a także kapitał. Wiedza teoretyczna i praktyczna zdobyta w szkole powinna być bardzo pomocna, ale to nie wszystko, co gwarantuje biznesowy sukces, szczególnie teraz, gdy na rynku panuje duża, często wyniszczająca konkurencja. Ale przecież na rynku kwiatowym jest duże zapotrzebowanie na wykwalifikowaną kadrę. Jako przedsiębiorca, mogę coś na ten temat powiedzieć. Do tej pory wszystkie osoby zatrudniane w mojej firmie musiałem od podstaw kształcić we własnym zakresie i trwało to kilka miesięcy. Możliwość doboru personelu spośród absolwentów szkół florystycznych bardzo by mi ułatwiło rekrutację. Jestem przekonany, że taka będzie tendencja na rynku. Przecież przedsiębiorca otwierający kwiaciarnię nie musi od razu znać się na bukieciarstwie, może ważniejsze są umiejętności menadżerskie i umiejętność dobrania odpowiedniego zespołu i zarządzania nim. Takim model biznesu florystycznego często obserwuję w krajach zachodnich.

Zdolni polscy floryści są aktywni na arenie międzynarodowej – biorą udział w pokazach, mistrzostwach. Czy ich sukcesy mają przełożenie na dalszą karierę, zyski czy tylko przynoszą prestiż?

Zależy od tego, jaki kierunek rozwoju swojej kariery wybiorą. Jeżeli skupią się na prowadzeniu pokazów, warsztatów, szkoleń to na pewno marka, zbudowana na sukcesach w mistrzostwach będzie pomocna. W przypadku świadczenia usług florystycznych, zależy do jakich klientów florysta planuje dotrzeć ze swoją ofertą, jaki ma pomysł na biznes? Jeżeli ofertę kieruje do klientów z większymi wymaganiami i zasobniejszym portfelem, to na pewno prestiż i tytuły będą pomocne. Jeżeli z ofertą będzie chciał dotrzeć do szerszego grona klientów, którzy jako główne kryterium wyboru oferty wybierają cenę, takie tytuły mogą nieraz przeszkadzać. Tacy klienci często mogą myśleć, że utytułowany florysta będzie zbyt drogi, co może spowodować mniejszą ilość zapytań o ofertę od potencjalnych klientów.

Proszę opowiedzieć o cyklicznych warsztatach wyjazdowych pod nazwą „Podróże kształcą florystycznie”, których jest Pan pomysłodawcą.

To cały czas nowy projekt szkoleniowy. Od jakiegoś czasu promuję tą formę kształcenia, zarówno florystycznego jak i biznesowego. Niestety wciąż na tego typu usługi jest zbyt mało chętnych. Chciałbym w moim działaniu wyjść poza potoczne znaczenie przysłowia „podróże kształcą”. Czy można połączyć podróże do pięknych miejsc, błogi wypoczynek i warsztaty florystyczne pod okiem mistrza florystyki? Jestem przekonany, że tak. Podstawowe założenie to, aby każdy z uczestników oprócz codziennych kilkugodzinnych warsztatów pod okiem mistrza, w wolnym czasie angażował się we wspólny wypoczynek i zwiedzania okolicy. Priorytetem przy organizacji wyjazdowych warsztatów jest maksymalne ograniczanie zbędnych kosztów. Wybieramy kierunki, gdzie łatwo i tanio można dolecieć lub dojechać, noclegów szukamy w wynajmowanych tanich a pięknych, nastrojowych, wiejskich domach, w cichej i spokojnej okolicy. Przygotowanie posiłków we własnym zakresie też znacznie obniża koszty i dodatkowo przyczynia się do integracji grupy. Mam w tym duże doświadczenie, ponieważ podróżując prywatnie od wielu lat sprawdziłem i preferuję taki rodzaj wypoczynku. Wspólne zainteresowania, nauka, posiłki we wspólnym domu, wieczorne rozmowy, zwiedzanie pięknej okolicy w miłej i przyjaznej atmosferze sprzyja nawiązywaniu nowych florystycznych przyjaźni. Z doświadczenia wiem, że wspólne spotkania florystów, wymiana doświadczeń, nieformalne rozmowy, omówienie nurtujących problemów, podzielenie się sukcesami uczą więcej, niż niejeden podręcznik. Wyrwanie się na kilka dni z codzienności, spojrzenie na swój biznes z boku, z innej perspektywy pozwala zweryfikować swoje dotychczasowe działania. Za każdym razem planujemy odwiedzić lokalnych przedstawicieli branży kwiatowej aby wymienić się doświadczeniami w tym biznesie. Takie spotkania pozwalają poczuć wszystkimi zmysłami lokalną florystykę. Tematyka i zakres szkoleń, materiał florystyczny i akcesoria są każdorazowo indywidualnie dostosowane do regionu, jaki planujemy odwiedzić oraz oczekiwań uczestników warsztatów. Dodatkowo chcę wprowadzić elementy szkoleń na temat biznesu florystycznego, na których będę dzielił się swoją wiedzą i doświadczeniem z uczestnikami warsztatów. Jestem przekonany, że po każdym takim wyjeździe każdy uczestnik wróci z ochotą do swoich codziennych zajęć wypoczęty, zainspirowany i z nowymi przyjaźniami.

Jakie miejsce w pracy florysty zajmuje blog? Czy jego siła oddziaływania jest podobna jak w przypadku branży mody czy gastronomii?

Siła oddziaływania florystycznego bloga jest jeszcze większa niż w innych branżach, przecież kwiaty to obraz, ciekawe informacje, które można interesująco przedstawić na swoim blogu. Warto poświęcić trochę cennego czasu, aby redagować tą formę komunikacji z klientem. To doskonałe kanały promocji i budowania wizerunku. Trzeba skoncentrować się na działaniach, które dotrą do osób, które chcemy zachęcić do odwiedzenia kwiaciarni. Ale żadna, nawet najlepsza kampania nie przyniesie skutku, jeśli kwiaciarnia nie będzie oferowała tego, czego klient szuka. A szuka oryginalności, stylu, fachowości i możliwości wyboru. Powinniśmy nastawić się na efekty długoterminowe i szczegółowo opracować strategię działania. Należy budować wrażenie aktualnego, zadbanego i przede wszystkim autentycznego bloga.

Rozmawiała: Anna Pawliczko
Artykuł ukazał się w czasopiśmie Florysta 3/2014

O Autorze

Andrzej Dąbrowski

Facebook Twitter Google+

Andrzej Dąbrowski – magister ekonomii. Urodził się, mieszka i pracuje w Bolesławcu. Wżenił się w biznes florystyczny w 1994 roku i w związku tym pozostał do dzisiaj. W międzyczasie ukończył Akademię Ekonomiczną we Wrocławiu w zakresie zarządzanie przedsiębiorstwem. Działalność w branży kwiatowej zaczynał od prowadzenia kwiaciarni, rozwijając firmę do sieci kilku kwiaciarni. W między czasie rozwinął sprzedaż hurtową i import w firmie Florand. Kolejnym etapem rozwoju w branży było stworzenie ośrodka szkoleniowego Akademia Florystyczna i pracowni florystycznej Party Flowers. Wszystkie stworzone marki to obecnie gotowe koncepty franczyzowe, które mają za zadanie ułatwić rozwój lub rozpoczęcie biznesu w branży florystycznej. Zajmuje się praktycznym zastosowaniem wiedzy z zakresu zarządzania przedsiębiorstwem florystycznym. Obecnie świadczy usługi doradcze i szkoleniowe dla firm z branży kwiatowej w oparciu o szeroką, praktyczną i teoretyczną wiedzę z zakresu zarządzania przedsiębiorstwem, zdobytą podczas ponad dwudziestoletniej działalności w biznesie kwiatowym. Swoją pasją, wiedzą i doświadczeniem chętnie dzieli się pisząc artykuły o biznesie florystycznym publikowane na forumkwiatowe.pl, w czasopiśmie NDiO - Flora i Florysta.

Komentarze(y) 2

  1. Wszystko fajnie napisane. Ale prawda trochę brutalniejsza otoczona mnóstwo biedronek lidlów. itp ok 20szt malochów które. sprzedają niżej ceny zakupu?i jak zarobić na opłaty.zakup i wypłaty?

    1. Post
      Author

      Małgorzato nikt nie mówił, że kwiaciarnia to łatwy biznes, a jak tak mówił to kłamał. Znam dokładnie brutalność, o której piszesz, ponieważ dwie moje kwiaciarnie zlokalizowane są w pasażach marketów. Pojawienie się tanich kwiatów w ofercie marketów nie było dla mnie zaskoczeniem. Czy tanie kwiaty sprzedawane w marketach to zagrożenie dla egzystencji kwiaciarni? Jeżeli klient nie widzi różnicy w produkcie to wybierze tańszy produkt! Więc Ty jako florysta musisz się postarać aby klient ta różnicę zauważył.

      Polecam artykuły
      https://www.wsparcieflorystow.pl/2012/11/konkuruj-jakoscia-i-inwencja/
      https://www.wsparcieflorystow.pl/2016/04/czas-wiedza-umiejetnosc-to-pieniadz/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.